„Sekta”
Kryminał dla młodzieży napisany przez Robert Muchamore można by nazwać małym podręcznikiem na temat metod zdobywania nowych członków sekt oraz prania mózgów. Bohaterowie to członkowie tajnej komórki brytyjskie wywiadu „CHERUB” zatrudniającej młodzież do wykonywania zadań szpiegowskich i tajnych misji. Głównym bohaterem jest 14-letni James Adams. Wyrusza wraz dwoma innymi agentami do Australi, aby dostać się do sekty zwanej „Wybrańcami” i odkryć jej powiązania z terrorystyczno-ekologiczną organizacją „Help Earth!”. Musi oprzeć się próbom manipulacji nim oraz zwalczyć dodatkowe trudności, które napotka podczas pobytu w odizolowanej arce „Wybrańców”, ale nikt nie mówił, że misja będzie łatwa.
Książka jak już wspomniałem mogłaby być podręcznikiem na temach technik manipulacji oraz sekt. Do sekt mogą wstąpywać ludzie, jak najbardziej normalni, tylko mogą być wtedy wyłapani, gdy są akurat w gorszej sytuacji, członkowie sekty na początku udają miłych wobec nich, aby zapewnić im wsparcie. Najlepszym sposobem na odebranie samodzielności jest też ciężka praca, czyli wczesna pobudka, śniadanie, ćwiczenia, szkoła, obiad, praca, modlitwa, kolacja, i człowiek po takim dniu zaraz udaje się spać, nie ma czasu i siły myśleć, zastanowić się nad tym, co robi. Reszty technik nie będę wypisywał, bo nie ma sensu powtarzać tego, co w książce jest uwidocznione. 2, 3, 4, 5, 6 i 7 rozdział książki to częśc dobrze opisująca technik szpiegowskie, czyli jak zabawić się w detektywa, czyli jak śledzieć, podsłuchiwać, poglądać, zacierać ślady, organizować akcję.
Bardzo interesująca część książki, jeśli chodzi o temat cenzury i inwigilacji, który ostatnio jest dość powszechny na całym świecie (RSiUN itd.) to początek rozdziału drugiego na temat systemu „Echelon”.
Powieść trzyma w napięciu i przyjemnie się ją czyta, zwłaszcza, że nastolatkowie w książce są podobni do nas m.in relacja damsko-męskie. Książka jak już wspomniałem dostarczy nam trochę informacji dotyczących sekt i szpiegowania. Jedynie nie podoba mi sposób inwigilacji obywatelów, ale cóż, to jest tylko książka. W prawdziwym życiu mam nadzieję, że nikt nie zamontuje mi kamery w pokoju. Mimo tego bardzo polecam, czas poświęcony na jej przeczytanie, nie będzie czasem zmarnowanym.