Inflacja vs Deflacja

Tagi: deflacja, Ekonomia, inflacja, WoS,
Kategoria:

Do napisania tego wpisu zainspirowała mnie notatka z zeszytu z WoS-u:

4. Deflacja - odwrotna do inflacji, stały spadek cen. Jest niekorzystna dla gospodarki, ponieważ przedsiębiorstwa nie mogą sprzedać towarów po cenach zapewniających zysk".

Analiza notatki z zeszytu

Najpierw wypiszmy definicję zysku; poniższy cytat pochodzi z Onet.pl Portal wiedzy

Zysk, dodatni wynik finansowy przedsiębiorstwa, oznacza, że ma ono wyższe przychody niż koszty ich uzyskania.
Udowodnijmy, że notatka z WoS-u jest fałszywa: Teza: Deflacja nie zmniejsza zysku przedsiębiorstwa. Załóżmy, że najpierw przedsiębiorstwo uzyskuje zysk ze sprzedaży, a dopiero później ponosi koszty: wypłaty, prąd itp. Dowód: Ceny spadają o x%, więc firma uzyskuje o x% mniej pieniędzy. Na koniec miesiąca firma ponosi koszty uzyskania tych przychodów, więc płaci o x% mniej za prąd, wodę itp. Może też wypłacić o x% mniejsze wypłaty dla pracowników, gdyż pracownicy będą ponosić o x% mniejsze tzw. wydatki na życie. Zakończenie: Wydatki i dochody są mniejsze o x%, więc stosunek wydatków do dochodów jest taki sam.

Inflacja vs Deflacja

Napewno każdy zauważył dziwną sprzeczność, Inflacja jest zła, Deflacja zła, zastój cen też zły. No to co jest dobre? Niektórym grupom chyba o to chodzi, żeby ogłupić mniej wkręconych w temat. Postaram się wypisać najważniejsze dobre i złe cechy obu tych zjawisk. Inflacja Jedyną zaletą inflacji jest to, że państwo może pokryć wydatki, w mniej widoczny sposób, ale kosztem zubożenia społeczeństwa. No to przejdźmy do wad inflacji:

  • Koszty produkcji pieniędzy - coraz więcej banknotów, banknoty o większych nominałach.
  • Operacje na większych sumach w komputerze trwają o jakiś ułamek dłużej.
  • Koszty związane ze zmienianiem cen.
  • Społeczeństwo mniej rozsądnie wydaje pieniądze, ponieważ im szybciej się wyda pieniądze, tym więcej się zyska - konsumencki tryb życia.
Deflacja Wady Deflacji:
  • Koszty związane ze zmienianiem cen.
  • Zmniejszenie opłacalności produkcji, ale tylko w przypadku regulacji rynkowych uniemożliwiających obniżenie kosztów produkcji.
  • Wzrost bezrobocia, ale tylko gdy państwo ustanowiło płacę minimalną.
Zalety Inflacji:
  • Mniejsze koszty produkcji pieniędzy - coraz mniej banknotów, banknoty o mniejszych nominałach.
  • Operacje na mniejszych sumach w komputerze trwają o jakiś ułamek krócej.
  • Społeczeństwo rozsądniej wydaje pieniądze, ponieważ pieniądze opłaca się oszczędzać, a nie wydawać.
  • Mniejsza ekspansja kredytowa.

Deflacja posiada tylko jedną wadę wspólną z inflacją oraz dwie dodatkowe, ale jak można zauważyć, tylko w przypadku regulacji państwowych. Pierwsze uchwala się ustawy ograniczające wolny rynek, a później mówi się, że deflacja jest zła. Zwalczanie deflacji jest jedynie w interesie bankierów, ponieważ, gdy jest deflacja, to więcej ludzi oszczędza, a nie bierze kredyty. Przyczyny inflacji są są opisane tutaj.

Zobacz komentarze

System LETS

Tagi: barter, Ekonomia, inflacja, LETS, Local Employment and, Local Exchange Tradi, pieniądz, podatki, waluta,
Kategoria:

Muszę się przyznać, że byłem głupi i nawet się nie spodziewałem, że jest jakiś alternatywny czy dopełnienie państwowego systemu pieniężnego opartego na kredycie. O takim systemie dowiedziałem się czytając artykuł na Wolnych Mediach. Tematem tego artykułu jest LETS, ten system jest trochę podobny do mojego systemu barterowego, zresztą sami ocenicie czytając artykuły na LETS.PL.

Zaletą tego systemu jest, że pieniądz jest informacją, czyli nic nie trzeba do jego produkcji. Wraz ze wzrostem dostępności internetu, powinna wzrosnąć też popularność tego systemu. Lecz dzięki temu systemowi nie ominiemy podatków, tutaj też je trzeba płacić, lecz mniejsze niż w moim systemie barterowym, ponieważ nie trzeba płacić 2 * VAT 22%, tylko raz podatek tak jak w normalnej transakcji jest chyba rozliczane z ZŁ(upewnię się w najlbiżyszm czasie). Sam nawet zamierzam stworzyć taki system i udostępnić kod platformy, na której można by utworzyć system LETS. Ja do tego swojego systemu dodałbym wymienialność waluty głównej na walutę systemu LETS. Wymienialność tej waluty była oparta na popycie i podaży. Kurs waluty byłby zmieniany codziennie, więc dzięki temu można zapobiec inflacji(i nie tylko jej).

PS. Moje marzenia na idealny świat mogą przestają już być tylko marzeniami. :D

Zobacz komentarze

Przeciwdziałanie inflacji - barter

Tagi: bank, barter, Ekonomia, inflacja, kreacja pieniądza, kredyty, pieniądz, Pieniądze jako dlug, prywatny pieniądz, system bankowy,
Kategoria:

Dzisiaj postanowiłem napisać wpis na temat inflacji. A najbardziej sprowakowała mnie do tego reklama Tesco: "Stopujemy inflacje". To nie jest największa głupota jaką w życiu słyszałem, ponieważ wiele ludzi tak naprawdę myśli, że inflacja to wzrost cen - a to gówno prawda.

Co tak naprawdę powoduje inflację?

Czyż nie jest tak, że od prawie każdego i prawie wszędzie słyszymy(szczególnie w mediach), że inflacja to wzrost cen. Mało jest ludzi, którzy przekazują rzetelną wiedzę, jednym z nich jest autor bloga dwagrosze.blogspot.com. Inflacja to nie jest wzrost cen, tylko to jest wzrost ilości pieniądza na rynku. Ponieważ zgodnie z logiką, przy większej podaży(produkcji, dostępności produktu), a przy takim samym popycie wartość towaru maleje[tutaj pieniądza]. Wzrost masy pieniężnej o 200% w ciągu 10 lat(wskaźnik M3 od 1996 do 2006) napewno nie jest spowodowany działaniem kantorów, ani fałszerzy. Zrozumieć to co napisałem pomoże oglądnięcie filmiku "Pieniądz jako dług", który znajduje się na video.google.com w jednej części, natomiast na youtube.com w pięciu częściach. W skrócie mogę powiedzieć, że to powodują banki. Banki? Coż one zawiniły? Banki nic, raczej rządy zgadzające się na zalegalizowaniu kreacji pieniądze z niczego; tzn. nie z niczego.
Załóżmy, że stopa rezerw obowiązkowych wynosi 20%. Pan Kowalski ma 1000zł i postanawia te pieniądze zdeponować w banku. Bank może wykreować 800zł(100%-20%), ale 200zł jest rezerwą obowiązkową. Pan Modalski przychodzi do banku, żeby pożyczyć 800zł na komplet mebli. Pan Modalski kupuje te meble za 800zł u pana Malinowskiego. A pan Malinowski zdeponuje te pieniądze w banku. Bank na podstawie tego może wykreować 640zł(160zł - rezerwa obowiązkowa). I tak to pożyczanie, deponowanie może się ciągnąć w kółko, ale wartość pieniądza nigdy nie będzie rosła.
Tak powstaje inflacja, kredyty zaciągane przez nas(tak my też jesteśmy winni) powodują inflację. Ale oprócz powodowania inflacji, dajemy też bankom kilka procent więcej niż porzyczyliśmy. Banki się bogacą, a my tracimy. Jeśli nawet przestalibyśmy brać kredyty, to nasze kochane państwo bierze kredyt, aby pokryć wydatki socjalne.

Linki:

Jak temu zapobiec?

Długo nad tym myślałem. Pierwszą myślą jaka mi do głowy wpadła, był bunt przeciw władzy i zakazanie kreacji pieniądza przez banki; ale to nie jest wykonalne w dzisiejszych warunkach. Gdy się dowiedziałem o pieniądzach lokalnych, to odrazu przypadł mi ten pomysł do gustu. Przecież przekonanie kilku urzędasów w mieście jest proste, ale pieniądz lokalny to nie jest prawny środek płatniczy. Gdy na jakiejś stronie internetowej przeczytałem o barterze, to już miałem wizję w głowie. Tak wizję lepszego świata :D. Cóż to jest ten barter? Barter to po prostu wymiana towarów, lecz trzeba płacić podatek. Podam przykład opodatkowania barteru:
Kupiłem 1000 lizaków razem za 900zł. Kolega kupił 100 batonów razem za 950zł. Wartość transakcji określamy na 1000zł. Następuje wymiana 1000 lizaków za 100 batonów. Teraz sprawa podatku, podatek odliczany jest od zysku(22% VAT - bo to jest usługa), czyli wartość_transakcji - koszt_wymiany. Czyli ja bym zapłacił podatek 22zł, a kolega 11zł.
Co on ma wspólnego z prywatnymi pieniędzmi? Oj dużo ma wspólnego. Te pieniędze miały by tylko nazwę pieniądze, a tak formalnie to by był zwykły towar podlegający wymianie. Kupowanie za te pieniądze było by tak proste jak barter; kupujący jako koszt uzyskanie "pieniędzy" dawałby albo wyciąg z "kantoru"(sklepu w którym kupił pieniądze) lub ksero umowy barterowej, w której uzyskał pieniądze. W systemie elektronicznym byłoby to bardzo prościutkie. Wybrałem taki sposób rozwiązania problemu, ponieważ:
  1. Ja bym produkował taki pieniądz, więc banki by nie powodowały inflacji. A gdyby spróbowały, szybko by się to wydało, gdyby klienci próbowali wybrać pieniędze - i banki mogłyby zostać legalnie w majestacie prawa oskarżone o fałszerstwo(ponieważ wydali papierek, że klient może wybrać sobie jakiś tam towar, chociaż ten towar nie istnieje).
  2. Odporne na inflację złotego, euro i innych prawdziwych pieniędzy, ponieważ cena tego pieniądza była by oparta na popycie i sprzedaży. Cena w walucie by rosła, ponieważ rosła by ilość tej prawdziwej waluty(inflacja).

To chyba było by tyle na temat zapobieganiu pieniędzy i zniewalniu nas przez system bankowy. Następnym razem napiszę, przykłady transkacji "prywatnymi pieniędzmi". Gdy będę trochę starszy i bogatszy(będzie mnie stać kupno prasy do drukowania pieniędzy[można jeszcze opatentować, wtedy fałszerze twoich pieniędzy byliby ściagni jak przestępcy]) to wydam własny pieniądz. A dla tych co lubią inflację i nie chcą prywatnych pieniędzy polecam wyjazd do Zimbabwe.


Linki

  1. Fałszerze pieniędzy

Zobacz komentarze