Tagi: Szkoła, film, książka,
Kategoria: Kultura
W poniedziałek mam sprawdzian z treści „Potopu" H. Sienkiewicza. Książkę przeczytałem jeszcze przed świętami, a zacząłem miesiąc wcześniej, 50 stron dziennie to nie tak dużo. W celu utrwalenia treściu utworu postanowiłem sobie oglądnąć film, na filmwebie użytkownicy pisali , że zgodny z lekturą. Po dobrnięciu połowy piątej godziny filmu nie wytrzymałem, stwierdziłem, że filmu tak niezgodnego z lekturą to jeszcze na oczy nie widziałem, nie będę marnował jeszcze pół godziny na oglądanie reszty i na zastanawianie się, czy to w filmie namieszali, czy ja źle pamiętam z lektury. Przykłady elementów i znacząco różniących się
- Ucieczka Oleńki
- Listy do Kmicic od hetmana i oświadczyny Wołodyjowskiego Oleńce
- Anna Borzobohata-Krasicka
- Miecznik rosieński
- podróż Kmicic z królem
- posłowie od Szwedów do klasztoru w Jasnej Górze
- podróż Kmicic spod chaty smolarza do klasztoru w Jasnej Górze
Jakbym dorwał tego, co tą bzdurę na filmwebie napisał, to... To tyle na temat wiarygodności niektórych źródeł w Internecie.Zobacz komentarze
Tagi: listy, emaile, dotyk, szkoła, klawiatura, pisanie, pismo odręczne,
Kategoria: Reszta
Ten wpis napisałem dzięki temu, że przeczytałem drugi rozdział książki "Obudź sobie w olbrzyma".
Jestem tak jak Lanooz zwolennikiem odręcznego pisania, chociaż moje psimo bardziej przypomina pismo lekarskie niż staranne pismo Benedyktynów. Jednak ja staram się pisać coraz ładnie, moje brzydkie pismo zawdzięczam zaniedbanim z przeszłości. Również od niedawna zmieniłem podejście do życia i uważam, że tylko ciężką i rozsądną pracą można coś osiągnąć, i ćwiczenie pisma również uczy nas takiego podejścia do życia.
...Przeczytaj cały artykuł i zobacz komentarze
Tagi: nauka, metody zapamiętywania, Szkoła,
Kategoria: Rozwój osobisty
Do nauki zawsze podchodziłem poważnie, uważam, że to ważna rzecz w życiu człowieka. Postanowiłem napisać, co robię, aby osiągać takie wyniki jak osiągam.
Przed właściwą nauką
Najważniejszy jest wewnętrzny spokój i koncentracja. Zauważono, że człowiek szybciej się uczy i koncentruje na materiale, jeśli ma w głowie porządek. Nie chodzi o to, żeby był zdrowy psychicznie, ale o to, żeby inne myśli były wyciszone, np. aby przy uczeniu się, nie myśleć co kupić wylosowanej osobie na mikołajki. Najlepszą metodą na wyciszenie innych myśli, jest zapisane wszystkiego, co mamy do zrobienia, co nie daje nam spokoju.
Jeśli uczymy się książki z tekstów, gdzie nie ma wyodrębnionych definicji, gdzie materiał ważny przeplata się z tym mało ważnym, zapisanie ważnych rzeczy zawartych w danym rozdziale, paragrafie i to na nich się skupić. W przedmiotach humanistycznych, gdzie mamy znać materiał z 40 stron podręcznika, książki, rzecz jasna, że nie będziemy tego wkuwać, lecz będziemy starali się zrozumieć co jest napisane na tych 40 stronach, dlatego pomocne przy zrozumieniu tego, będzie przed przeczytaniem tekstu, przeanalizowanie spisu treści, nagłówków, jakiś streszczeń.
Ważne pomoce przy nauce to notatki z danego materiału, mogą być to notatki graficzne, mapy umysłu, notatki tekstowe(przejrzyste, a nie poskreślane wyrazy itp.)
Metody zapamiętywania
Wychodzę z założenia, że jeśli mam napisać to samo, z tej samego punktu widzenia itp. gorzej, to lepiej jeśli umieszczę link do artykułu, gdzie jest to bardzo dobrze opisane, więc :http://student.agh.edu.pl/~mstan/roznosci/eNauk/Chapters/pnauka.htm
Powtórki - po nauce
Niezależnie jakimi metodami się uczymy, to i tak duży wpływ na to jak materiał zapamiętamy, będzie metoda powtórki. Podstawową zasadą jest to, żeby w ogóle powtarzać, a nie nauczyć się raz, a po tygodniu nic nie pamiętać. Przy nauce definicji, czytanie definicji po 100 razy nic nie daje, ponieważ uruchamiamy obszary mózgu odpowiedzialne za czytanie. Lepszą metodą jest egzaminowanie się, tzn. przeczytać, popatrzeć na definicję, zakryć ręką i się przepytać, tzn: zapytać się definicji, zadać kontrolne pytanie zapisane już wcześniej na kartce.
Zobacz komentarze
Tagi: Szkoła, postanowienia, Ekonomia,
Kategoria: Rozwój osobisty
Dzisiaj wydarzyła się pewna sytuacja w szkole, która wpłynęła w jakiś sposób wpłynęła na moje myśli... Zacząłem myśleć o dystansie do siebie i śmianiu się za siebie, później pomyślałem o komentarzu Kuby Wojewódzkiego w "Mam Talent", gdzie powiedział, że Maryla Rodowicz ma duży dystans do siebie. Później zacząłem myśleć o moim stosunku do niektórych osób. I tak doszedłem do tego, że jestem za mało asertywny. No więc postanowiłem ćwiczyć moją asertywność w szkole, gdy będę dawał odpisywać zadania. Jeśli zobowiążę się do tego na blogu to łatwiej będzie te zobowiązania spełnić. Więc przyznaję wszem i wobec: Jam autor tego bloga zobowiązuje się wszędzie, gdzie się da, ćwiczyć swoją asertywność.
O asertywności napiszę tylko wtedy, gdy sam będę asertywny, na razie umieszczę dwie części kursu na asertywność, które znalazłem, gdzież w swoich nie do końca legalnych dokumentach.
- Pobierz Asertywnosc_cz1.pdf
- Pobierz Asertywnosc_cz2.pdf
Zobacz komentarze
Tagi: Szkoła,
Kategoria: Reszta
Dzisiaj w okolicach godziny 4 miałem strasze bóle brzucha i musiałem przeleżeć nie śpiąc aż do szóstej. W ciągu tych dwóch godzin przypomniałem sobie jakie to ściągi robiłem z kolegami w 5,6 klasie podstawówki. Dzisiaj przedstawię kilka nowatorskich sposobów odpisywania
Pukanie długopisem
Najnowocześniejszą metodę jaką wymyśliłem to pukanie długopisem w ławkę. Z kolegami zacząłem używać tej metody pod koniec 5 klasy i do połowy szóstej. Metoda ta działa tylko na zadaniach zamkniętych. Osoba ilościami stuknięć przekazuje, na które pytanie chce mieć odpowiedź, np. 4 stuknięcia - 4 pytanie. Osoba druga(zazwyczaj ja) ilościami stuknieć przekazywałem, która to odpowiedź, czy a, b, c, d. Tylko trzeba wiedzieć, czy ma się dokładnie ten sam zestaw pytań, bo np. może się trafić, że moje "a" to u kolegi "b".
Inne sposoby
Inne sposoby, które wymyśliłem lub spotkałem, lecz nie opisane tutaj to:
- Zapisywanie informacji na dość dużej gumce do mazania.
- Przyklejanie do korektora drukowanej ściągi, lecz z rysunkami i innymi pierdołami, żeby wyglądała jak zwykła naklejka na produkcie.
- "Magiczne długopisy"
- Dobry znajomy puszcz ci cyki na twój wyciszony telefon, a ty zapisujesz ich sekwencję, później odszyfrowujesz, żeby było realne musisz mieć zegarek ze stoperem położony na ławce.
- Ściągi w piórniku.
Ściągi po to się opracowuje, żeby nie wkuwać głupiej wiedzy teorytycznej tylko poświęcić czas na wiedzi praktyczną np. rozwiązywanie zadań.
PS. Mam nadzieje, że te sposoby co tutaj opisałem przydadzą się komuś. A jeśli znasz sposób, który nie został przeze mnie opisany to napisz w komentarzu.
Zobacz komentarze
Tagi: wiersze, schematy, Szkoła, egzamin gimnazjalny, interpretacja,
Kategoria: PERPiS
Tematem dzisiejszego wpisu jest to, czego uczą na przedmiotach humanistycznych, a raczej nie uczą.
Na lekcji polskiego w środę analizowaliśmy i interpretowaliśmy "Psalm 91" Jana Kochanowskiego i mieliśmy odczytać ukryte znaczenie fragmnetów tekstów. I byl taki fragment: I w zaraźliwym powietrzu ratuje
, trzeba było odczytać znaczenie frazy zaraźliwe powietrze
. Ja powiedziałem, że to może być pokusa(kilka osób mnie poparło i dodało swoje, że to może być "diabeł" itp.), a osobą która ratuje od tej pokusy to Bóg; autor Jan Kochanowski żył 450 lat temu, więc można by powiedzieć, że był religijny, więc wszystko pasowałoby do siebie. Ale jedyną słuszna interpretacją w podręczniku dla nauczyciela było, że zaraźliwe powietrze
to mór, choroby i jest to jedyna słuszna interpretacja.tutaj piszą, każdy czyta wiersz na swój sposób, dlatego nie rozumiem systuacji, która była na języku polskim, nauczycielka nawet nie starała się naszej interpretacji zrozumieć, nie ma dyskusji, nauczyciel nie wyjaśnia dlaczego interpretacja z książki pasuje lepiej od innych. Czy takim czymś nauczyciel uczy nas interpretować i analizować wiersze?
Powiecie, że musi być jakaś prawidłowa odpowiedź, żeby ocenić umiejętności i pracę ucznia. Nie musi, wystarczy, że będzie:
1 pkt - uczeń wyjaśnił znaczenie frazy oraz uzasadnił uzasadnił, dlaczego frazę należy odczytywać w ten sposób.
No tak trzeba więcej miejsca na kartce, ale przynajmniej uczeń nauczyłby się uzasadniania swojego zdania, umiejętności samodzielnego myślenia, analizy i interpretacji wierszy. Czyż nie tego uczeń powienien się uczyć na jęz. polskim?
Jeśli dalej przedmioty, które mają uczyć smodzielnego myślenia, będą uczyły myśleć wg. jednego słusznego schematu, to będzie dalej taka sytuacja na wyborach, damy się zmanipulować.
PS: Boję się egzaminu gimnazjalnego z przedmiotów humanistycznych.
Zobacz komentarze
Tagi: wakacje, ferie, reformy,
Kategoria: PERPiS
Dolnośląskie Kuratorium Oświaty opracowało projekt kalendarza roku szkolnego, który przewiduje maturę w kwietniu, dwa tygodnie ferii jesienią i krótsze wakacje. No pewnie przygotowało Kuratorium Oświaty, a czy ktoś zapoznał się opinią uczniów.
O to ten projekt:
Według kuratorium matura, egzamin gimnazjalny i sprawdzian po szóstej klasie mogłyby być przeprowadzone w ciągu dwóch ostatnich tygodni kwietnia. W tym czasie pozostałe klasy miałyby ferie wiosenne. Pierwsza przerwa w nauce to dwa tygodnie ferii na przełomie października i listopada, potem w lutym byłyby ferie zimowe, jak do tej pory. Rok szkolny kończyłby się po 18 czerwca, ale zaczynał już 15 sierpnia.
A teraz jakie są korzyści:
Jakubowska: - Najważniejsze to m.in. możliwość zorganizowania matury i innych egzaminów bez zaburzania cyklu nauczania pozostałych klas - wyjaśnia. - Poza tym zrównoważy się okres pracy i wypoczynku. Jeśli ferie zaczynają się dopiero zimą, to młodzież i nauczyciele są już bardzo zmęczeni. Częściej chorują. Więcej ferii w ciągu roku to częstsze pobyty z rodziną. No i w końcu element ekonomiczny - możliwość wyjazdu z dziećmi poza szczytem sezonu, kiedy nie jest już tak drogo.
"Zrównoważymy okres pracy i wypoczynku". Eh, to jest ciekawe, bo nauczyciele wbrew prawom ucznia zadają zadania na ferie, święta oraz zadają coś do nauki(np. wiersz) na pierwszy czy drugi dzień po dłuższej przerwie. Nawet jeśli nauczyciele nie zadadzą nic do nauki, to co można robić na przełomie października i listopada, jedynie patrzeć na deszcz za oknem, grabać liście, grać na komputerze, oglądać telewizor, a o dużej ilości czasu spędzanym na świeżym powietrzu nie ma co marzyć w polskich realiach, więc i o fizycznym wysiłku też nie ma co marzyć. No chyba, że ktoś lubi sobie podbiegać przy brzydkiej pogodzie zamiast posiedzieć w czyimś lub swoim domu. Częstsze pobyty z rodziną, nie chcę ironizować, ale jaki nastolatek lub dzieciak myśli o częstszym pobycie z rodziną. Element ekonomiczny(?), ale zadam teraz ważne pytanie: "Ile osób wyjeżdża z rodziną nad morze(w jesienie? na wiosnę?) lub gdzie indziej zamiast wyjechać do jakiejś ciotki, wujka, babci?".
Zbiliśmy kilka "zalet" tego kalendarza roku szkolnego, a teraz dodajmy rozważmy jeszcze kilka wad.Tracimy ciepłe dni lata zyskując przy tym zimną, deszczową jesień i jako taką wiosnę. W lecie kąpiemy się, opalamy, wyjeżdżamy na kolonie, biegamy, spędzamy czas na polu, nie myślimy o szkole. A "wypoczynek umysłu" też jest ważna rzeczą, gdy kończymy rok szkolny, to zrzucamy ten garb siebie, zyskując komfort psychiczny. W ostatnich dwóch tygodniach wakacji(a może jeszcze wcześniej) myślimy już o szkole, kupujemy zeszyty, książki, piórniki, a w ostatnim tygodniu wakacji niektórzy już są nimi nasyceni i trochę znudzeni. Gdy rok szkolny zaczynałby się 15 sierpnia, tak naprawdę wakacje(wypoczynek) trwałyby tylko jeden miesiąc , lipiec. Przez 6 tygodni wakacji nikt nie zdąży całkowicie odpocząć za szkołą, zatęsknić za znajomymi, nawet taki człowiek jak ja. Odbierana jest wolność uczniom, czas swawoli. Natomiast na feriach, świętach, czy innych dłuższych przerwach nie mamy takich możliwości jak na wakacjach, nie możemy się wyszaleć, odpocząć od szkoły, bo już za kilka dni już trzeba wracać. Tylko na wakacjach mamy takie możliwości pobycia na świeżym powietrzu i wyjazdach na kolonie. Chodzenie do szkoły przez ostatnie upalne dwa tygodnie sierpnia napewno nie będzie przyjemne, a i uczniowie przez ten czas dużo się nie nauczą, ponieważ będą woleli spędzać czas na polu niż na nauce. Nauka przez ten czas nie będzie przyjemna, a uczniowie znienawidzą kolejnego ministra edukacji.
Jeśli ten pomysł wejdzie, to będę uważał panią minister za kolejnego Giertycha, a lata 2005-2010 zapiszą się jako najgorsze lata polskiej edukacji. Natomiast uczniowie, a więc i ja jesteśmy bezbronni, nie możemy głosować, a jedyny protest, to nie przyjście do szkoły. Jesteśmy też jakąś grupą społeczną i to bardzo liczną, a nie mamy dużych możliwości protestu. Czy ktoś, kto przygotowywał ten projekt, był uczniem?
Zobacz komentarze
Tagi: Szkoła, Giertych, mundurki,
Kategoria: PERPiS
A miało być tak pięknie, miało być tak ładnie jak Giertych wprowadzi mundurki do szkół, a jest jak zawsze. Można się jedynie domyślać co kierowało ministrem edukacji, jak wprowadzał mundurki, chyba podobne cele jak przy wproawadzaniu religi do średniej, przecież te munurki to ładne habity.
A teraz na serio, prawdopodobne myśli, jakie kotłowały się w głowie ministra jak wydawał rozporządzenie:
-uczniowie będą chodzić w jednolitych strojach, więc nie będzie podziału na lepsi - gorsi;
-dziewczyny nie będą prowokować chłopaków :D albo mniejsze przemoc w szkołach;
-rozróżnianie na ulicy przez innych kto do jakiej szkół chodzi, podniesienie prestiżu szkoł;
Na pierwszą rzecz odrazu można znaleźć kontrargument, przecież są jeszcze spodnie(chyba nie chodzimy nago), komórki przecież ponad 50% uczniów nosi do szkoły. Oczywiście są jeszcze plecaki, piórniki, ołówki, gumki(bez skojarzeń), długopisy itp. No to ten cel jest chybiony.
Dziewczyny nie będą prowokować chłopaków(skojarzenia: mniejsza przemoc w szkołach, Gdańsk-samobójstwo nastolatki). No tak tutaj mogę mu przyznać mu rację, że dziewczyny nie będą prowokować chłopaków, ale czy ja wiem, czy mniejsza przemoc w szkołach(przecież i tak się ktoś pobije z kimś, w mundurku czy bez to wszystko jedno). Ale dziewczyny i tak prowokują chłopaków, można przecież w inny sposób prowokować niekoniecznie wyzywającym ubiorem, ale też słowami.
Rozróżnianie, czy ja wiem, raczej nikt nie pokaże się w takiej szmacie na ulicy(wyjdzie ze szkoły ubierze kurtke lub dresówkę). Podniósł by prestiż szkoły jakby był podobnydo mundurków ze szkół amerykańskich, angielskich, japońskich, ale napewno nie podniesie prestiżu szkoły wtedy, gdy wygląda jak strój sprzątaczki z lat osiemdziesiątych. Heh! Ale też nie spadnie prestiż szkoły, bo wszystkie szkoły mają takie szmatki.
Ogólnie te mundurki nic nie zmieniły lub niewiele. Chyba Giertych nie bardzo myśli za nim coś zrobić, ma już trzy chybione pomysły(mundurki, religia do średniej, religia na maturach). I warto się najpierw zainteresować opinią tych, których to dotyczy[1].
Zobacz komentarze
Tagi: Szkoła, religia, reformy,
Kategoria: PERPiS
Religia w szkołach odbiera nam nasze prawa
Religia odbiera nam nasze prawa, ale nie dlatego, że jest w szkołach, ale dlatego, że jest obowiązkowa. Trzeba się obudzić z mroków średniowiecza. W Polsce musi nastąpić przemiana kultularna, ale żeby do tego dopuścić, trza aby każdy miał możliwość wyboru wyznania. Obecne łamane jest to prawo w szkołach. Słowa religia może być tu używane w znaczeniu nie tylko przedmiotu nauczania.
Obecna sytuacja:
"Nauczanie religii w szkołach państwowych (z założenia świeckich) stało się już bezdyskusyjną normą. Lekcje religii przeważnie odbywają się w środku planu lekcji wymuszając tym samym na uczniach uczestnictwo. Katecheci, którzy zgodnie z deklaracją Kościoła mieli pracować nieodpłatnie, są dziś opłacani ze środków publicznych. Początek i zakończenie roku szkolnego poprzedzane są mszami w kościele a rekolekcje odbywają się kosztem odwoływanych zajęć lekcyjnych. W szkołach publicznych powszechna jest też obecność symboliki religijnej."
W artykule „Nie ma szkoły bez Boga” („GW”, 13.03.2007) czytamy: Bruno poszedł do innego przedszkola. Za półtora roku zacznie mu się religia. – Cała grupa pójdzie za wesołym księdzem grającym na gitarze, a on zostanie sam w sali? Dziecko niechodzenie na religię odbierze jak zakaz, karę. Na tym polega perfidia wprowadzenia religii do szkół i przedszkoli: że nagle niewierzący rodzice jawią się własnym dzieciom jako karzący za nic.
Artykuł 53 ustęp 7 Konstytucji stanowi:„Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania" i jest ona łamany w momencie deklaracji w sprawie uczestnictwa w religi. Prof. Pietrzak zwrócił na to uwagę krytycznym głosem w sprawie orzeczenia TK.
Nawet jeśli, ktoś już przebrnie i zapisze się na etyke, to i tak jest 99%, że nie ma odpowiedniego nauczyciela, który mógłby go nauczać. Symbole religijne(krzyże) w szkołach naruszają prawa zagwarantowane w konstytyujcji, ponieważ łamią art. 25 u.2, który mówic o bezstronności władz publicznych.
Na wypłaty dla ok. 40 tyś katechetów — 600-700 mln. A z tymi pieniędzmi można by dużo zrobić np. poświęcić na wprowadzenie edukacji seksulanej do szkół(dzięki hierarchom rzymskokatolickim nie zostało wprowadzona, chociaż z ustawy z 1993r. wynika obowiązek wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej). Pewnie mamy wierzyć w bociany, a zabezpieczać się stosunkiem przerywanym.
W 2006 według sondażu 43% Polaków uczęszcza regularnie do kościoła, jakby wziąć pod uwagę młodsze pokolenie wskaźnik pewnie by był jeszcze mniejszy. W Polsce jest 90% katolików i jak się można domyślić, prawie wszyscy są nimi z urodzenia, a nie z wyboru.
Postulat :
&1. Religia jako przedmiot nieobowiązkowy, traktowany tak samo jak kółko przedmiotowe, odbywać się będzie po lekcjach.
&2. Religia nie wliczana do średniej, religia bezpośrenio regulowana przez kościół.
&3. Dodatkowy obowiązkowy przedmiot w szkole, którym będzie filzofia.
Uzasadnienie:
1. Myśle, że niektórzy uczniowie, przychodząc nieobowiązkowo po lekcjach i poświęcając swój czas, staraliby się pogłębiać wiarę. Idąc do kosciola - budynku przykoscielnego - domu parafialnego - dziecko:
- czuje troche powagi i szacunku dla tego,
- wymaga troche wysilku co powoduje wieksza polaryzacje,
- nie jest zmieszane z innymi przedmiotam i dzieki temu religia nie jest traktowana jak jeden ze zwyklych przedmiotow. A teraz chodzą zaintersowani i nie zainterosowani, a ci trudzy przekszkadzają prze co obniża się ogólny poziom nauczania tego (przedmiotu).
2. Religia nie zasługuje na wliczanie do średniej, a to z tego powodu, że wzorowi katolicy względnie będą mieć większą średnią niż "źli katolicy".
3. Trzeba uzupełnić lukę, gdy religia będzie usunięta z planu lekcji. W polskiej szkole od uczniów nie wymaga się dyskusji, ale kucia, kucia i jeszcze raz kucia. Uczniowie nie są przygotowani do mądrych dyskusji na temat wiary, rasy, poglądów, w jakich będą uczestniczyć dużo razy w życiu. Uczniowie nie potrafią dyskutować, gdyż nie mieli gdzie nabyć tej umiejętności, ani nie mieli gdzie jej ćwiczyć. Wyjątkami są uczniowie, którzy w swoich domach uczeni są dyskusji przez rodziców, ale to jest rzadko praktykowane w polskich domach.
Wnioski:
1. Zamiast religi, filozofia.
2. Religa przedmiot nieobowiązkowy, po lekcjach.
3. Ustaleniem programu i godzin zajmię się dany kościół lub związek wyznaniowy.
Aby urzeczywistnić dany program należy zmienić:
Art. 53.
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
na
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego nie może być obowiązkowym przedmiotem nauczania w szkole finansowanej przez państwo.
Warto poczytać:
- http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,261/q,Panstwo.i.polityka
- http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2728
- http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52300,3979000.html
- http://fakty.interia.pl/kraj/news/nie-chodza-na-religie-bo-zla-ocena-popsuje-swiadectwo,1004530,3
- http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,5534
- http://wiadomosci.onet.pl/1455457,240,2,kioskart.html
Zobacz komentarze
Tagi: Polityka, 70 rocznica, II WŚ, rocznica,
Kategoria: Reszta
Dokładnie 4 dni temu była świętowana w Gdańsku 70 rocznica wybuchu II Wojny Światowej. Dla młodych osób też był to dzień, który nie kojarzy się pyrzyjemnie - początek roku szkolnego.
70 rocznica wybuchu II WŚ
Dzięki temu, że mogłem oglądać obchody 70 rocznicy wybuchu II WŚ w TV mogę to też skomentować. Uroczystość ogólnie mi się podobała, lecz tłumaczenie... chwała temu, który wszystko zrozumiał. No ale nie o tym mam pisać, tylko o ważniejszych rzeczach. Nie będę się rozpisywał - chociaż powiniem w ramach przygotowania do matury - bo już inni się porozpisywali.
Co ja - przedstawiciel młodego pokolenia mogę powiedzieć o całym zamieszaniu wokół tej roczcnicy? Wojna była 70 lat temu, najwyższy czas pogodzić się z prawdą oraz zapomnieć o urazach do innych narodów za zbrodnie popełnione w przeszłości, większość osób, które uczestniczyły w tej wojnie, dawno już nie żyje. Ale gdy będą takie tanie prowokacje tak jak ta rosyjska, tym dłużej będziemy się kłócić, zamiast wyciągać wnioski.
Przemówienia prezydenta i premiera podobały mi się. Tak jak się spodziewałem, Lech Kaczyński pojechał ostro, i to od niego oczekiwałem, a Tusk - pojednawczo. Natomiast J. Kaczyński utrzymał formę, komentarz dotyczący uroczystości i wszystkiego, co z nią związane, był śmieszny, nikt Kaczyńskiego wypowiedzi już nie traktuje poważnie(poza tą).
Wypowiedzi przedstawicieli państw - agresorów, czyli Angeli Markel i Putina były w takim tonie jak się spodziewałem - Niemcy są pogodzone z prawdą, Rosja - niekoniecznie.
Początek roku szkolnego
No i jak napisałem, 1 września to też początek roku szkolnego. Ja idę do pierwszej liceum, moja siostra do pierwszej gimnazjum. Na własne oczy będę mógł oglądać, jak się ma w praktyce reforma oświaty. Mogę już kilka rzeczy powiedzieć, siostrunia ma matematykę na niższym poziomie niż ja miałem, w 3 klasie nie będzie się uczyć o II WŚ(sic!), ma dwa języki w gimnazjum(będę się z siostrą uczył niemieckiego prawie na takim samym poziomie :D). Co do mnie, to mam fajną klasę, jest w niej 16 dziewczyn(same ładne) i 9 chłopaków(sami znani) - nie mogło być lepiej ;).
Zobacz komentarze
Tagi: Państwo, 11 listopada, gmina, kościół, listopad, ludzie,
Kategoria: PERPiS
Dzisiaj święto narodowe "11 listopada", dzień odzyskania niepodległości, zakończenie działań wojennych. Lecz ja nie będę rozpisywał się na temat tego święta.
Ja tego dnia jakoś szczególnie nie świętuje. Poszedłem w "marszu równości", który zaczynał się pod budynkiem gminy, a kończył w kościele, musiałem ponieważ zostałem wyznaczony jako jedna z 6 osób z naszej klasy. Wrażenia z mszy dosyć miłe, ponieważ nie nudziłem się. Obok mniej było 5 takich, przy których nie da się nudzić. Na mszy poza znakami krzyża, wstawianiem i klękaniem nie nie robiłem(to i tak za dużo). Jedyne co zapamiętałem to treść jakiegoś listu, Ewangelii, czu chuj wie czego, w którym jednym nakazem było, żeby kobieta wiedziała jak podporządkować lub usługiwać mężowi("wszyscy równi... z wyjątkami."). Kazania księdza nie słuchałem, bo przez ten czas się śmiałem. Mogę stwierdzić, że orkiestra ładnie odegrała pieśni patriotyczne, a chór je ładnie zaśpiewał. Msza się skończyła, później było jakieś przedstawienie, a na końcu procesja cmentarz, a część(w tym ja) poszła do domku zamiast na procesje. To tyle z mszy.
Zauważyłem bardzo dziwną rzecz, mój sąsiad, który nie zatrudniał robotników na niedzielę, zatrudnił ich na 11 listopada. Niektórych rzeczy naprawdę nie pojmuję.
Wniosek z tego, że delgacje klas w 11 listopada musiłay pójść do kościoła, i z tego, że sąsiad wyżej stawia niedzielę niż 11 listopada wyciągnijcie sami
Zobacz komentarze
Tagi: Windows XP, Windows Vista, system operacyjny, Microsoft Office, Microsoft, MAC,
Kategoria: Informatyka
Gdy jestem na informatyce w szkole to cały czas się zastanawiam, czego większości osobom sprawia trudność posługiwanie się składnikami Microsoft Office. Kolejnym pytaniem jakie sobie zadaje to dlaczego na komputerach nie ma darmowego OpenOffice i jakiejś darmowej dystrybucji Linuxa.
Jak wygląda u was informa w szkołach, pewnie podobnie jak u mnie. Nauczyciel dyktuje temat lekcji, większość uczniów temat zapisuje, jak jest notatka raz na 5 lekcji to połowa tą notatkę ma(reszta w tym czasie odwiedzała nasz-klasa.pl). Następnie jest praktyka to znaczy, piszemy coś tam w arkuszu kalkulacyjnym, w Wordzie, na tych lekcjach towrzymy bazę danych w Access, w międzyczasie przegląda się stronki. Trzeba też wspomnieć o braku umiejętności obsługi prostych programów.
To była lekcja informy, teraz należy wspomnieć o marnowaniu pieniędzy. Pierwszą rzeczą, gdzie są marnowane pieniądze to zakup systemu operacyjnego, czyli krótko mówiąc Windowsa. Tu zmarnowało się dużo kasy, chociaż można by wybrać jakieś distro Linuxa, i nie tylko szkoła by zaoszczędziła, lecz uczniowie naczyliby się obsługi Linuxa oraz wiedzieliby jak działa takie coś jak OS(operating system). Pieniądze są też marnowane podczas zakupu pakietu biurowego Microsoft Office, chociaż można mieć za darmo OpenOffice, który zapisuje pliki ODF w standardzie ISO. Szkoły mogłyby też rozsądniej wybierać dostawców internetu.
Było generalnie o szkołach, teraz należy coś powiedzieć o wiedzy Polaków dotyczącej komputerów. Co ja generalnie zauważyłem:
- Niektórzy myślą, że Windows == system operacyjny, więc pytają się czy Linux to inna wersja Windowsa.
- Większość kojarzy Linuxa wyłącznie z trybem tekstowym i stukaniem komend w konsoli, wogóle uważają go za jakiś zacofany system.
- Internet Explorer == przeglądarka internetowa == internet
- Większość nie jest świadomych niebezpieczeństwa jakie może grozić po podłączeniu do neta(nie korzysta a antywira, firewall, nie aktualizuje antywirusa itp., korzysta z IE 6).
- Połowa userów komputera nie wie co to RAM, ROM, płyta główna, BIOS itd.
- Niektórzy uważają, że np. jak jest błąd np. "505" to jest to wina dostawcy internetu.
- Dużo osób nie wie co to MAC OS.
Tych punktów na temat niewiedzy z infy można by tak wymieniać w nieskoczoność. Co z tego, że mamy zwycieżców Międzynarodowej Olimpiady Informatycznej, jak połowę użytkowników można by określić tamtymi punktami. A niby informatyzacji w szkołach mogę wsystawić ocenę +1. Nawet nie będę próbwał się rozwodzić nad tym ile kasy marnuje się na Windowsy w urzędach, sądach, tramwajach[1] itd. Na wakacjach zrobię taki mały serwis z pytaniami z informy z różnych kategorii i z róznym stopniem trudności, chce zobaczyć jaka wyjdzie średnia :D.
Zobacz komentarze
Tagi: reformy, oświata, edukacja,
Kategoria: PERPiS
Trzeba zreformować edukację, chyba nikt w to nie wątpi. Podnieść pensje nauczycieli i zmienić szkoły na przyjaźniejsze dla uczniów - to jest narazie najważniejsze.
Nauczyciele
Należy podnieść pensje nauczycieli - narazie pensje są głodowe, nauczyciele muszą dorabić np. udzielać korepetycji, żeby mogli normalnie żyć. Czy człowiek z wyższym wykształceniem(mgr.) zasługuje na wynagrodzenie w wysokości 1418 zł brutto, a dopiero po 10 latach mieć pensję 2380 zł. To jest niedopuszczalne, aby nauczyciel, który przekazuje wiedzę i uczy myśleć, dostawał takie wynagrodzenie.
W tym "rejonie" ważną reformą jest modyfikacja Karty Nauczyciela, tak aby najlepsi nauczyciele mogli być nagradzani. Nauczyciele nie mają narazie żadnej motywacji, w prywatnych firmach są takie nagrody jak "pracownik roku", a nauczyciele przepracują dziesięć lat i nie mają dalszej możliwości awansu - stają się zgorzkniałymi, wrednymi nauczycielami.
Szkoły
Najważniejszą zmianą w tym rejonie to bony edukacyjne, dzięki którym szkoły będą dostawać pieniądze w zależności od ilości uczniów. Zmusi to szkoły do rywalizacji, będzie tzw. walka o ucznia, będą przyjaźniejsze, będą organizować więcej dodaktowych zajęć, aby zdobyć uczniów. Teraz szkoły nie są przyjemne, rzadko słychać głos ucznia, który cieszy się z tego, że idzie do szkoły. W rzadko której szkole jest dobrze wyposażone laboratorium chemiczne, a sale informatyczne posiadają przyzwoite komputery. Wiem, że na tym mogą ucierpieć szkoły wiejskie, ale kto powiedział, że nie można dać do szkół wiejskich np. dwa razy większą stawkę za przyjętego ucznia.
Uczeń i Nauka
Proponuję znieść oceny z WF i religii, ponieważ w WF liczą się geny, a w religii teraz liczy się czy uczeń chodzi do kościoła, a oceny z przedmiotów szkolnych powinny reprezentować zaangażowanie ucznia w szkole oraz ilość przyswojonej wiedzy.
Dobrym pomysłem jest też połączenie muzyki i plastyki w przedmiot "kultura". Uczniowe nie traktują tych przedmiotów poważnie, ponieważ kto lubi słuchać pieśni "Oj chmielu, oj chmielu" albo rysować, co innego jakby w szkole poznawałoby się projektowanie grafiki na komputerze lub poznawałoby się muzyke jazz, hip-hop, techno, pop i inne nowocześniejsze. Połącznie tych przedmiotów dałoby to, że edukacja kultularna zaczeła by się liczyć u uczniów. W zamian za odjęcie jednego przedmiotu można by dodać przedmiot taki jak filozofia.
Trzeba jeszcze załatwić sprawę zaciężkich plecaków, można tak zrobić jak w USA, a może ktoś ma inne propozyjce.
Uczniowie też dostają za dużo zadań domowych(czasami nawet na ferie) oraz muszą poświęcać za dużo czasu na naukę, co przekłada się na ich samopoczucie oraz nastawienie (negatywne) do szkoły.
Sprawą której nie trzeba omawiać, to uzależnienie promocji do gimnazjum od wyniku testu kompetencji.
To są najważniesze reformy w oświacie, dały by one to, że uczniowie zaczeli by lubieć szkołe, a szkoła wypuszczała by mądrych ludzi przygotowanych do dorosłego życia.
Zobacz komentarze
Tagi: TK, Trybunał Konstytucyjny,
Kategoria: PERPiS
Grupa posłów na Sejm RP(jak to mądrze zabrzmiało :D) złożyła dwa lata temu do TK wniosek dotyczący zgodności rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej, które m.in. mówi o tym, że do średniej z obowiązkowych przedmiotów ma być wliczana ocena z religi lub etyki, z Kontytucją.
Przyznam się, że cały czas polowałem na to, kiedy ta sprawa znajdzie się na wokandzie(Wokanda TK). Doczekałem się. Na początku rozprawa miała być 1 lipca 2009 roku, ale odroczyli ją na 2 XII 2009. O tym, że ta sprawa jest istotna świadczy to, że TK będzie ją rozpatrywał w pełnym składzie.
Zobacz komentarze
Tagi: oświata, Kościół Rzymskokatolicki, Akcje,
Kategoria: PERPiS
Jestem uczniem gimnazjum, uczęszczam do przeciętnej polskiej szkoły i stwierdziłem, że moja szkoła jest bardzo sklerykalizowana, a w innych szkołach jest pewnie podobnie. Oto dowody na poparcie tezy "Polska oświata sklerykalizowana".
- Symbole religijne w szkołach.
- Dzielenie się opłatkiem przed Bożym Narodzeniem w szkole po apelu bożonarodzeniowym.
- Apele religijne: apel wielkanocny, apel bożonarodzeniowy, apel na cześć patrona parafii.
- Rekolekcje, dla niekatolików nie ma nic zoorganizowanego(akurat z tego się cieszę).
- Jutrzejszy poniedziałek, wtorek, środa mamy wolne, ponieważ są jakieś misje w naszej parafii(też się z tego cieszę).
- Boże Narodzenie, Wielkanoc, Boże Ciało to dni wolne. A czy wyznawcy innych religii mają wolne w swoje święta?
- W czasie postu nie ma dyskotek.
- W naszej szkole, uczniowe są domyślnie zapisani na religię, a nie domyślnie wypisani(wg. ustawy każdy uczeń jest domyślnie niezapisany na lekcje religii).
- Religa wliczana do średniej.
- Rozpoczęcie i zakończenie roku, uroczystość w kościele.
Jeśli się nie zgadzasz z moją tezą, trudno, może zauważysz jak w szkołach zaczną powstawać kaplice. A jeśli się podzielasz moje zdanie, to podpisz się pod Internetowym Prostestem Przeciwko Klerykalizacji Polskiej Oświaty.
Zobacz komentarze
Tagi: statystyka, religia,
Kategoria: PERPiS
Zacytuje teraz słowa przewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Wychowania Katolickiego:
"Katecheza jest co prawda przedmiotem nadobowiązkowym, ale przedmiotem wyjątkowym, bo wybieranym przez 95 procent dzieci i 90 procent młodzieży. Jeśli się przyjmuje obowiązki wynikające z uczęszczania na te lekcje, to powinno się również uwzględniać ocenę z niego przy wyliczaniu średniej."
Nie wiem jak wy, ale ja jakoś przy składaniu podania do gimnazjum nie miałem wyboru czy uczęszczać na religie czy na etykę, odrazu byłem zapisany na religie. Jak tak czytam słowa hirarchów kościoła, to myślę, że albo w innej rzeczywistości żyją albo kłamią co jest zakazane przez nich. Aha i bym zapomniał to dzieci, które idą do szkoły, to mają wybór czy religia czy etyka. A nawet jakby dzieci z podstawówki miały wybór, to by były za słabe psychicznie, żeby nie uczęszczać na religie i być wyśmiewanym przez rówieśników.Zobacz komentarze