Ile tak naprawdę zabiera nam państwo?
Większość, uważa, iż Polska nie jest straszna, ponieważ podatki wynoszą tylko 20%(19% dokładnie), więc tak naprawdę dużo nam nie zabiera. Ale to jest mylne przekonanie, bo nie bierzemy pod uwagę całego rynku, państwo zabiera jednym podatkiem 20%, a reszta? Weźmy więc pod uwagę taką prostą sytuację.
Mamy 10 ludzików, 8 pracuje w fabryce, 2(panowie A i B) w sklepie. Załóżmy, iż każdy z osobna posiada kapitał w wysokości 2440zł. Więc tych 10 ludzików idzie do sklepu i kupuje wszystko na co ich stać, wydają 2440zł, 22% to jest VAT idzie więc do budżetu państwa, natomiast 20000zł zarabia sklep. Sklep płaci 20% podatku z utargu, czyli płaci 4000zł, zostaje 16000zł. Panowie A i B wypłacają sobie po 1500zł, a reszta 13000zł zostaje przeznaczona na zakup towaru w fabryce. 20 % z pensji pana A oraz B, czyli 300zł zostaje oddane państwu. Właściciele/pracownicy sklepu kupują towar w fabryce za 13000zł. Fabryka zarabia 13000zł, 20% musi oddać państwu, więc zostaje 10400zł, to zostaje podzielone pomiędzy 8 pracowników każdy dostaje po 1300zł, 20% daje państwu, zostaje 1040zł. Czyli razem zostaje 8 * 1040zł + 2 * (1500zł-300zł) = 8320zł + 2400zł = 10720zł
No tak przecież, to bardzo dużo zostaje 10720zł z 24400zł, aż 44% zostaje w naszych łapskach, które nie wiedzą jak rozporządzać pieniędzmi. Nie chciałem tu też robić jakiejś pełnej sytuacji rynku, chciałem tylko pokazać, że błędne jest przekonanie, że państwo zabiera tylko 20%. Kto chce może sobie zrobić większą symulacje np. dodać podatki dla bogatszych, dodać trójstopniowe przekazywanie kapitału(np. elektrownia --> fabryka --> sklep), zapewniam, że wtedy wyjdzie, że jeszcze więcej podlega redystrybucji.