Tagi: Komisja Europejska, blokowanie, wolność, Unia Europejska, Prawo, pedofilia,
Kategoria: PERPiS
Jesteśmy, że tak powiem atakowani z kilku stron, na różnych szczeblach i w różnych państwach. Unia pod pretekstem walki z pedofilią chce umożliwić blokowanie stron. I tak z artykułu UE: Blokowanie stron pedofilskich i karanie oglądanie dowiadujemy się, że Komisja Europejska chce:
- karać także samo oglądanie pornografii dziecięcej bez pobierania plików
- by państwa członkowskie były zobowiązane do zagwarantowania możliwości blokowania dostępu do stron internetowych zawierających pornografię dziecięcą
- aby "seksturyści", podróżujący za granicę w celu wykorzystywania seksualnego dzieci, byli ścigani we własnym kraju
O ile pierwsze dwie propozycje zostały już odpowiednio skomentowane, to cicho jest wokół trzeciej propozycji - najbardziej kontrowersyjnej.
Nie wiem jak bardzo rozpowszechniona jest „sekturystyka” i czy zwalczanie jej przyniesie wymierne korzyści. Jednego jestem pewien, stworzy to niebezpieczny precedens, karanie swoich obywateli, za czyn, który popełnili w innych krajach i który w tych krajach uznawany jest zgodny z prawem. Owszem wykorzystywanie seksualne dzieci jest niemoralne i ohydne, lecz to nie oznacza, że w walce z tym zjawiskiem należy aż tak ograniczać wolność. Wyobraźmy sobie, że za kilka lat będziemy karani w Polsce za posiadanie narkotyków na terenie Holandii, a i może później rozszerzy się na to zbrodnie polityczne (Koreańczycy będą karani za niepochlebne wyrażanie się w Anglii o swoim prezydencie). Jestem jeszcze jednego ciekaw, jak oni to zamierzają ścigać i udowadniać.
Zobacz komentarze
Tagi: Internet, sieć, Informatyka, IPv6,
Kategoria: Informatyka
Już w 1995 roku pojawiły się pierwsze szkice dotyczące IPv6, czyli szóstej wersji protokołu IP. Jednak pomimo upływu 15 lat dalej korzysta się IPv4 i to nawet, gdy tych adresów zaczyna brakować, a ludzie odczuwają niewygody związane z siedzeniem za NATem, czyli nie posiadaniem własnego, zewnętrznego i unikalnego w świecie adresu IP. O zdobyciu własnego IPv6 marzyłem już 1995, moje pierwsze słowo brzmiało "Ipefałsześć".
Dlaczego ja mam własne IPv6 (a raczej 2^64 takich adresów) i wszyscy powinni zacząć o nim marzyć. Po pierwsze adres IPv6 jest 128 bitowy, a IPv4 - 32 bitowy. W przypadku IPv6 daje 3,4×10^38 unikalnych adresów, a w przypadku IPv4 4,3 miliarda unikalnych adresów (ludzi mamy ponad 4 miliardy, urządzeń podłączonych do sieci jeszcze więcej). Ilość adresów IPv6 oznacza, że raczej każdy będzie posiadał zewnętrzny adres IP i nie będzie kombinowania z NAT (dzielenie adresu jednego zewnętrznego adresu IP na kilkadziesiąt czy kilkaset urządzeń). Zewnętrzny adres IP oznacza, że będziemy mogli z własnego komputera zrobić serwer, który będzie dostępny dla każdego, kto będzie nasz adres IPv6 i będzie miał własny adres IPv6. Więcej na http://www.pl.ipv6tf.org/wiki/index.php/Argumenty_dla_użytkownika.
...Przeczytaj cały artykuł i zobacz komentarze
Tagi: Internet, Polska, Internet,
Kategoria: PERPiS
Polscy politycy pozazdrościli rządzącym z Chin i Korei Północnej, postanowili w Polsce wprowadzić cenzurę Internetu. Oto artykuł, który będzie odpowiedzialny za blokowanie stron z treściami niedozwolonymi
Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.
2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje
niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:
1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;
2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;
3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;
4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o
sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.
3. Przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do Internetu, jest zobowiązany do niezwłocznego blokowania dostępu do stron internetowych lub usług wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
4. Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych jest jawny.
5. Podmiot, którego strona internetowa została objęta wpisem do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, lub który udostępnia usługi objęte takim wpisem, może wystąpić do Prezesa UKE z wnioskiem o wykreślenie z Rejestru danych dotyczących tej strony internetowej lub usługi. Do wniosku dołącza się dokument potwierdzający tytuł prawny do posiadanej strony internetowej lub oświadczenie o świadczeniu usługi.
6. Prezes UKE niezwłocznie przekazuje wniosek, o którym mowa w ust. 5, organowi, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
7. W przypadku uwzględnienia wniosku, o którym mowa w ust. 5, organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, przekazuje Prezesowi UKE informację o cofnięciu żądania. Prezes UKE niezwłocznie wykreśla wpis z Rejestru.
8. Organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, odmawia cofnięcia żądania, w drodze decyzji, w przypadku gdy nie ustały przesłanki, o których mowa w ust. 2.
(…)
Hmm… Wg tego artykułu wszystkie strony z koncówką gov.pl powinny trafić do tego rejestru, propagują ustrój totalitarny(cenzura internetu) :D. No i według tego samego punktu, to i mój blog powinien być zakazany. Nie będę się bawił w wykrywanie nieścisłość, bo już to zrobili blogerzy lepiej obeznani w temacie
- http://olgierd.bblog.pl/wpis,a;wiec;bedzie;cenzura;internetu;w;polsce;,37261.html
- http://prawo.vagla.pl/node/8752
Mój komentarz do tego taki, wszystko da się ominąć. To jest akurat proste do ominięcia, wystarczy skorzystać z proxy. Robiłam tak omijając ograniczenie na youtube: "To wideo nie jest dostępne w Twoim kraju", korzystając z vimgi.com.
Pozdrowienia dla cenzorów.
Zobacz komentarze
Tagi: Internet, Polska, Internet,
Kategoria: PERPiS
Polscy politycy pozazdrościli rządzącym z Chin i Korei Północnej, postanowili w Polsce wprowadzić cenzurę Internetu. Oto artykuł, który będzie odpowiedzialny za blokowanie stron z treściami niedozwolonymi
Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.
2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje
niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:
1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;
2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;
3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;
4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o
sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.
3. Przedsiębiorca telekomunikacyjny świadczący usługi dostępu do Internetu, jest zobowiązany do niezwłocznego blokowania dostępu do stron internetowych lub usług wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
4. Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych jest jawny.
5. Podmiot, którego strona internetowa została objęta wpisem do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, lub który udostępnia usługi objęte takim wpisem, może wystąpić do Prezesa UKE z wnioskiem o wykreślenie z Rejestru danych dotyczących tej strony internetowej lub usługi. Do wniosku dołącza się dokument potwierdzający tytuł prawny do posiadanej strony internetowej lub oświadczenie o świadczeniu usługi.
6. Prezes UKE niezwłocznie przekazuje wniosek, o którym mowa w ust. 5, organowi, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych.
7. W przypadku uwzględnienia wniosku, o którym mowa w ust. 5, organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, przekazuje Prezesowi UKE informację o cofnięciu żądania. Prezes UKE niezwłocznie wykreśla wpis z Rejestru.
8. Organ, na którego żądanie dokonano wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, odmawia cofnięcia żądania, w drodze decyzji, w przypadku gdy nie ustały przesłanki, o których mowa w ust. 2.
(…)
Hmm… Wg tego artykułu wszystkie strony z koncówką gov.pl powinny trafić do tego rejestru, propagują ustrój totalitarny(cenzura internetu) :D. No i według tego samego punktu, to i mój blog powinien być zakazany. Nie będę się bawił w wykrywanie nieścisłość, bo już to zrobili blogerzy lepiej obeznani w temacie
- http://olgierd.bblog.pl/wpis,a;wiec;bedzie;cenzura;internetu;w;polsce;,37261.html
- http://prawo.vagla.pl/node/8752
Mój komentarz do tego taki, wszystko da się ominąć. To jest akurat proste do ominięcia, wystarczy skorzystać z proxy. Robiłam tak omijając ograniczenie na youtube: "To wideo nie jest dostępne w Twoim kraju", korzystając z vimgi.com.
Pozdrowienia dla cenzorów.
Zobacz komentarze
Tagi: Prawo, DDoS, Internet, konstytucja,
Kategoria: PERPiS
Współczuliśmy żabojadom, gdy Nicolas Sarkozy dobrał się do ich tyłków, ale wygląda na to, że do naszych tyłków się dobiorą(więcej na PC World). Mojego bloga po wprowadzeniu tego prawa pewnie nie zobaczylibyście ze względu na archiwizowanie danych.
Art. 47
Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym.
[...]
Art. 49
Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.
[...]
Art. 51
[...]
2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
[...]
Art.53
[...]
7. Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania.
Byłoby to niezgodne z Art. 51 Konstytucji RP, ponieważ tak naprawdę te dane były państwowe, wystarczy cytat: Służby miałyby mieć dostęp do informacji o użytkownikach, gromadzonych przez portale i witryny, przez 24 godziny na dobę, zdalnie, bez wiedzy i na koszt właścicieli witryn.
Z artykułem 53, ponieważ służby miałyby też dane z portali, na których np. obowiązkowe jest pole "wyznanie".
Z artykułem 49, ponieważ miałyby dostęp do tych danych w każdym przypadku i w dowolny sposób, a w Konstytucji RP jest napisane innaczej.
A dlaczego jest to niezgodne z Art. 47 chyba nie muszę pisać(prywatne internetowe pamiętniki, portale randkowe itp.).
Naruszałoby to też aksjomat, że każdy jest właścielem swojej osoby. Jak jest właścicielem siebie, to jest też właścicielem swoich myśli, informacji i przedmiotów przez niego stworzonych. Jeśli przekaże swoja informację komuś dobrowolnie i świadomie to druga osoba jest wspówłaścicielem informacji.
Jeśli zostanie wprowadzone proponowane rozwiązanie, to myślę, że na ataku DDoS na rządowe witryny(i nie tylko) się nie skończy :D
Zobacz komentarze
Tagi: dzikus, minigra, My Brute, Internet,
Kategoria: Kultura
Dzięki Forum Ateista odkryłem fajną gierkę, nie poświęcimy jej więcej niż 5 minut dziennie(w zależności od szybkości naszego komputera). Nazwa tej gry, gdyby ją przetłumaczyć na polski, brzmiałaby "Mój Brutal". I to już powinno zasugerować, czego ta gra dotyczy.
Na początku tworzymy naszego dzikusa, czyli wybieramy kolor skóry itp., a najciekawiej wyjdzie, gdy wpiszemy nick, a gra sama nam podpowie, jak nasz bohater powinien wyglądać.
W tej grze głównym zadaniem jest odbywanie codziennie trzech walk(w pierwszy dzień mamy 6 walk) swoim dzikusem, a dokładnie wybieranie przeciwników do walk, bo gra sama za nas decyduje, co nasz bohater robi oraz co robi jego przeciwnik, walki odgrywane są na żywo, więc my się tylko przyglądamy i śmiejemy się :D. Możemy też zapisać dzikusa do turnieju, gdzie za dotarcie do odpowiednich etapów dostaje się punkty(których nigdzie nie widać), które dają nam odpowiednie miejsce w odpowiednim rankingu(ranking dla tych co dostali się do finału, 1/2 finału, 1/4 finału, 1/8 finału, 1/16 finału itd.).
Nasz bohater może się rozwijać, punkty potrzebne do skoku na następny level dostaje za wygrane(2 pkt doświadczenia) oraz za przegrane(1 pkt doświadczenia) pojedynki. Po awansie dostaje bonus, których są trzy rodzaje: nowe bronie, nowe umiejętności, nowe zwierzęta które mogą nam pomóc w walce(dotychczas zauważyłem psy, wilki, niedźwiedzie).
Można też dzikusa zapisać do klanu lub gdy mamy już 10 poziom, możemy założyć własny klan. Ale o tym więcej nie wspomnę, bo klanu nie mam, ani nie jestem w klanie.
I oczywiście w tej grze, jak w większości takiego rodzaju gierek jest wykorzystany marketing szeptany. Im więcej osobom polecimy grę, tym więcej osób będzie naszymi pupilami, tym szybciej będziemy awansować. Dlatego proszę wejdźcie na stronę godlark.mybrute.com i tam stwórzcie swojego awatara, nic na tym nie stracicie(żadnej walki, żadnych punktów doświadczenia itp.), jedynie ja mogę zyskać. Ale zachęcam też was do tej gierki, bo warto się nieraz pośmiać.
Zobacz komentarze
Tagi: akcje, blog, Internet, Polska, strona internetowa, serwis internetowy,
Kategoria: PERPiS
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację prawa prasowego. Po tej aktualizacji serwisem internetowym będzie każda strona internetowa(także o pieskach, kotach, kaktusach itp.) aktualizowana przynajmniej raz w tygodniu, a każdy serwis internetowy będzie musiał być rejestrowany w sądzie. Jest to kolejny pomysł, za który jego pomysłodawca powinien dostać tytuł "Idiota Roku".
Ten pomysł mi się nie podoba, bo:
- Zahamuje rozwój internetu w Polsce. Mniej osób będzie zakładać strony internetowe czy blogi, jeśli trzeba będzie je rejestrować.
- Pierwszy krok do wprowadzenia cenzury. Na stronie są pewne niewygodne rzeczy, patrzymy kto ją zarejestrował, no i ...
- Straszak na niepokornych. Przepis będzie stosowany wybiorczy, tak jak przepis o obowiązku meldunkowym. Nie ma się na kogoś haka, to patrzy się czy jego strona jest zarejstrowana.
- Więcej pracy dla urzędników, więcej straconego czasu papieru, więcej informacji do wykradzenia.
- Czy jest jakiekolwiek uzasadnienie, żeby to wprowadzić?
Zobacz komentarze
Tagi: Partia Piratów, partia, p2p, Operation Baylout, Internet, IFPI, hakerzy, DDoS,
Kategoria: Reszta
Jeśli wiecie, co to ThePirateBay i ża ich skazano i za co, to będziecie wiedzieć o co chodzi, jeśl nie to odsyłam do google.pl. Hakerzy(nie crackerzy, bo ci co dzisiaj atakują to stoją po dobrej stronie mocy) postanowili się zemścić(słusznie) na tych co przyłożyli swoje brudne, chciwe i klejące się do wszystkiego łapska. Pierwszą ofiarą ich zemsty była witryna ifpi.org(noc z 19. na 20 kwietnia), szczegóły tutaj. Pojutrze o 2.00(jutro 0.00 czasu GMT) w nocy planowany jest atak na stronę kancelari prawniczej, która przyczyniał do skazania twórców ThePirateBay, stronę maqs.com. Wszystkie ataki były, mają być atakami DDoS. Odbiegając od tematu, należy wspomnieć, że ataki DDoS są w Polsce legalne.
--SITES--
Szkoda, że są tymczasowo mogą być niedostępne, pewnie dlatego, że ta operacja cieszy z dużym zainteresowaniem, są przeciążone.
--IRC--
- irc.AnonNet.org #tpb (Main #1)
- irc.netchan.org #tpb (Secondary)
- irc.raidchan.org #seedsofliberty (Main #2)
- irc.freenode.net #fuckifpi (Secondary)
Tak na wszelki wypadek podaję dla Linuksa jest skrypt w języku Perl extras_wget_raper.pl.Zobacz komentarze
Tagi: gry, gry online, Internet, komputery, multiplayer,
Kategoria: PERPiS
W internecie roi się od gier symulujących życie, gier MMORPG, strategicznych gier multiplayer itp. Przykładem takich gier może być: Second Life, Ogame, Ikariam, Xwars, Seafight, można by tak wymieniać bez końca. Coraz częściej są też spotykane przypadki uzależnienia od tego typu gier, a w Japonii czy Chinach niektórzy są tak uzależnienie, że umierają z wycieńczenia, głodu(nie odchodzą od komputera). Nieraz rozbijają małżeństwa, gdzie mąż poświęca czas i pieniądze na wirtualną rozrywkę, zamiast na rodzinę.
Co może być przyczyną, że ludzie wolą wirtualną rozrywkę, niż prawdziwe życie?
Nie bawiąc się w psychologa można stwierdzić, że np. zdobywanie pieniędzy, podbijanie królestw jest łatwo i szybko osiągalną satysfakcją, która nie wymaga dużo żadnego wysiłku, jedynie kliknięcia i poczekania od 1h do 24h(lub dłużej). Gry zabierają czas, ale dają naprawdę coś lepszego, satysfakcję, poczucie spełnienia, pozwalają też sobie ulżyć, wyżyć się, wyładować swoją agresję w grze multiplayer. Ale to nie jest dobre rozwiązanie, powinno się szukać przyczyny agresji, a nie wyładowywać ją w grze, która później może stać się jedynym punktem wyładowania agresji.
Później życie się wali, a żeby uciec od tego problemu coraz bardziej ucieka się do wirtualnego świata.
Mój przypadek
Byłem uzależniony od Ogame, lecz nie miałem komputera. Piąta klasa, chodziłem do szkoły na siódmą(otwarcie świetlicy), siadałem na komputer i grałem, później na przerwach też latałem na komputery w świetlicy, żeby sprawdzić Ogame, zbudować budynek, wysłać flotę. Po lekcjach siedziałem do zamknięcia świetlicy, żeby sprawdzić Ogame i patrzeć na cyferki, dobrze, że nie miałem jak opłacać konta premium. To wszystko trwało to połowy 6 klasy, kiedy to stwierdziłem, że jestem uzależniony(w końcu). Wizja jest straszna, była by straszniejsza, gdybym miał komputer z internetem w domu :( .
Jacy ludzie trafiają w tą pułapkę?
Posłużę się tu trochę moim przypadkiem, byłem samotny w szkole, nieśmiały, zamknięty w sobie, odosobniony od świata, człowiek, któremu nie powodziło się w życiu towarzyskim. Tak jak napisałem w odpowiedzi na pierwsze pytanie, Ogame zastępował mi realne kontakty, realne życie, realne powodzenia. Ludzie mojego typu wpadają w tą pułapkę, ale nie tylko. Każdy może wpaść w tą pułapkę, wystarczy w zagrać w grę takiego typu, osiągnąć dużo, przywiązać się do swojego konta i już jesteś w błędnym kole. Ale osoby samotne mają mniejsze szanse wydostanie się z tej pułapki, tak samo trudności od uzależnienia mają osoby, którym nie powodzi się w życiu.
Jaki zysk mają na tym wydawcy tego typu gier?
Wiedzą, że człowiek, który uzależni się od gry jest w stanie dać pieniądze za dodatki np. kolejka budowania, większe możliwości szpiegowania innych użytkowników, dodatkowe surowce, wirtualne pieniądze. Dlatego starają się stworzyć taką grę, która się nigdy nie nudzi, zajmuje dużo czasu i dzięki niej łatwo wpaść w uzależnienie i tak ją tworzą, żeby za odpłatne funkcje można zyskać bardzo realną przewagę nad pozbawionymi tego dodatku. Wiedzą, że zainwestowane pieniądze zwrócą się im po jakimś czasie.
Jak grać żeby się nie uzależnić?
- Graj dla rozrywki, to znaczy sprawdź konto raz dziennie, albo wtedy gdy jesteś na komputerze, ngdy nie włączaj komputera po to, aby zagrać w grę multiplayer.
- Żeby sprawdzić czy nie jesteś przywiązany do swego konta(więc uzależniony) rób sobie raz na jakiś czas przerwę: tydzień, miesiąc, 10 tygodni; zależy jak szybko toczy się gra, im szybciej tym krótsza przerwa.
- Nie dawaj pieniędzy na dodatki.
- Rób przerwę, gdy zaczynasz czuć, że jesteś uzależniony.
- Gdy grasz w grę, staraj się być w niej aktywny np. rozmawiaj z innymi graczami, dyskutuj na forach itp.
- Przerób to wszystko na afirmacje i sobie powtarzaj jeśli grasz w grę multiplayer.
Zobacz komentarze
Tagi: Jarosław Kaczyński, Internet, głupota,
Kategoria: PERPiS
O to pan Jarosław Kaczyński, premier na uchodźstwie, wywalony przez komuchów, kochany przez cały naród, postępowy[1], nie-antysemita(w ogóle tolerancyjny), solidarny aż bólu(np. wobec USA); mówi, że:
Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota - taką opinię na temat wyborów przez internet wyraził w wywiadzie dla portalu pis.org.pl były premier Jarosław Kaczyński.
Ej, to jak ja napisałem ten wpis, jeśli jestem pijany, oglądam filmy, oglądam pornografię. W ogóle jakby coś takiego jak strony internetowe istniało, jeśli każdy oglądał by filmiki, pornografię, i chlał piwo. O i jeszcze trzeba przypomnieć, że aktualnie jest ankieta na www.pcworld.pl, gdzie jest pytanie czy i czym zalałeś kiedyś klawiaturę, i jakoś nic nie wskazuje na to, żeby większość internautów zalewała klawiaturę piwem i spermą. Internet to też ważne źródło wiedzy[2]
Zdaniem byłego premiera internauci to grupa szczególnie łatwo poddająca się wszelkiego rodzaju wpływom. - Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować - mówi Kaczyński.
Właśnie internet do medium, gdzie wszelkiego rodzaju wpadki i informacje najszybciej wychodzą na wierzch, to medium gdzie każdy może skomentować informację, wyrazić własną opinię, tutaj właśnie kształtuje się światopogląd, ponieważ można poznać wiele światopoglądów i ich właścicieli i zachowania tych właścicieli(nigdy nie będę miał takiego światopoglądu jak J.K.). Czy oglądanie filmów wpływa na to, że człowiek da się manipulować, jeśli tak to najbardziej powinni dać się manipulować zwykli oglądacze telewizji. Właśnie widać, że ludzie, którzy oglądają tylko jednostronną telewizję dają się najbardziej manipulować, przykładem jest PRL, i to że starsi ludzie nadal myślą, że za PRL Polska był krajem i mlekiem płynącym. Więc niech pan 1|)10+/- nie opowiada takich głupot. Internet to nie miejsca dla pana J. K. i dla dzieci onetu, ale dla ludzi, którzy wiedzą jak go wykorzystać. Tak sobie też pomyślałem, że narodowy idota, może dostać tytuł idioty roku przyznawany w USA za "wybitne osiągnięcia".Zobacz komentarze
Tagi: Internet, interia, dzieci onetu, dzieci neo, blogaski,
Kategoria: PERPiS
Termin powszechnie używany w internecie, a bardzo często stosowany przez polskich blogerów, programistów, webmasterów oraz w ogóle przez osoby tej drugiej strony internetu. Termin pojawił się po wejściu Polski do UE(nie znalazłem komentów z tym terminem z wcześniejszą datą), czyli w czasie gwałtownego rozwoju polskiego internetu.
Termin tego, chociaż tak powszechnie znanego i używanego, nie znalazłem w żadnej encyklopedii(może duże serwisy wpływają na nie zamieszczanie tego terminu), więc podjąłem się zadania udokumentowania oraz wyjaśnienia tego terminu oraz zjawiska.
Termin
Pierwsze co trzeba wspomnieć, jest to termin naładowany negatywnymi emocjami, pogardą, a nieraz litości dla osoby ocenionej tym terminem. Jak już wspomniałem stosowany przez blogerów, webmasterów, programistów, "dziennikarzy" internetowych oraz złotych rączek internetu(są na bieżąco, wiedzą jak przeglądarka szybsza, jaki klient P2P jest dobry itp.). Nazwa terminu "dzieci onetu" została używana do osób prowadzących blogi(?) na onecie, później do osób prowadzących blogi na onetopodobnych serwisach.
Ale został nam termin "dzieci neostrady", jest to termin mniej pogardliwy, naładowany trochę większym współczuciem oraz humorem używającej go osoby. Ten termin jest stosowany przez osoby z większym poczuciem humoru lub osoby, której bardziej nie lubią neostrady niż onetopodobnych. Fraza ta prawdopodobnie została "stworzona" przez osoby, którym nie podobała się polityka TP, lub nie lubiały osób, które nabierały się na sztuczki TP, oraz co najważniejsze nie podobały się im zachowanie młodych, bogatych(wtedy modemy były drogie) użytkowników Neostrady.
Zjawisko
Znaczenie tych zwrotów znacznie się rozszerzyło, obecnie dotyczy osób, które:
- prowadzą onetowe lub oneto-podobne blogaski
- trollują strony, fora
- zadają głupie pytania
- zamiast prowadzić normalną dyskusję(nie wymagam inteligentnej), wyzywają i przeklinają
- mówią: "wiesh, jak ja koffam taki jenschyk"
- komentują(zauważcie błędy ortograficzne):
- najczęściej są bardzo konserwatywne, czyli w Polsce osoby fanatyczni katolicy
- są młode
Większość "Dzieci onetu" nie może przyjąć do wiadomości, że istnieją ludzie o innych poglądach, są to też przeważnie lamerzy w internecie(np. używają IE, bo wszystko inne gorsze), można ich podzielić na dwie grupy: przejściowe i stałe. Dzieci onetu przejściowe, to osoby, które dopiero zapoznają się z internetem, a nie mają wzorców jak właściwie używać internetu. Dzieci onetu stałe to osoby, których nikt nie nauczył właściwej dyskusji i które nie potrafią wyrobić sobie własnego zdania.
Przyznam się bez bicia, że ja kiedyś też byłem dzieckiem onetu, prowadziłem tzw. blogaska, prowadziłem dyskusje na portalach w formie komentarzy, ale po roku bycia po części "niedorozwiniętym" stałem się normalnym człowiekiem, po cześci dlatego, że zerwałem z grą ogame i zaczęłem szukać, znalazłem racjonalista.pl, strony buddystyczne i wyszłem z stanu larwalnego.
EDIT: 10 marca - została znaleziona stronka na temat dzieci neostrady - http://dziecineo.prv.pl/
Zobacz komentarze
Tagi: recenzja, 3d, Internet,
Kategoria: Reszta
Poraz pierwszy opisuję startup'a (jeszcze się nauczyłem pisać recenzji). Jako pierwszy serwis opisany przeze mnie będzie serwis make3d.stanford.edu , ci co znają angielski mogą się przynajmniej domyślić po nazwie o czym ten serwis jest.
Jeśli się zarejestrujemy, możemy przekształcić dowolne zdjęcie, na obraz trójwymiarowy. Niestety liczba zdjęć jakie możemy umieścić w serwisie jest ograniczona liczbą oddanych głosów. Możemy uploadować większość typów plików graficznych, jeszcze nie wiem na jaki typ pliku jest przekształcane zdjęcie. Trzeba napisać, że algorytm do przekształcania zdjęć nie jest jeszcze doskonały, ale zadowoli nawet wymagających użytkowników. Proszę o to adres do zdjęcia zrobionego przeze mnie : http://make3d.stanford.edu/images/view3D/2301. Założyciele serwisu wpadli na bardzo dobry i oryginalny pomysł.
Zobacz komentarze
Tagi: Windows XP, Windows Vista, system operacyjny, Microsoft Office, Microsoft, MAC,
Kategoria: Informatyka
Gdy jestem na informatyce w szkole to cały czas się zastanawiam, czego większości osobom sprawia trudność posługiwanie się składnikami Microsoft Office. Kolejnym pytaniem jakie sobie zadaje to dlaczego na komputerach nie ma darmowego OpenOffice i jakiejś darmowej dystrybucji Linuxa.
Jak wygląda u was informa w szkołach, pewnie podobnie jak u mnie. Nauczyciel dyktuje temat lekcji, większość uczniów temat zapisuje, jak jest notatka raz na 5 lekcji to połowa tą notatkę ma(reszta w tym czasie odwiedzała nasz-klasa.pl). Następnie jest praktyka to znaczy, piszemy coś tam w arkuszu kalkulacyjnym, w Wordzie, na tych lekcjach towrzymy bazę danych w Access, w międzyczasie przegląda się stronki. Trzeba też wspomnieć o braku umiejętności obsługi prostych programów.
To była lekcja informy, teraz należy wspomnieć o marnowaniu pieniędzy. Pierwszą rzeczą, gdzie są marnowane pieniądze to zakup systemu operacyjnego, czyli krótko mówiąc Windowsa. Tu zmarnowało się dużo kasy, chociaż można by wybrać jakieś distro Linuxa, i nie tylko szkoła by zaoszczędziła, lecz uczniowie naczyliby się obsługi Linuxa oraz wiedzieliby jak działa takie coś jak OS(operating system). Pieniądze są też marnowane podczas zakupu pakietu biurowego Microsoft Office, chociaż można mieć za darmo OpenOffice, który zapisuje pliki ODF w standardzie ISO. Szkoły mogłyby też rozsądniej wybierać dostawców internetu.
Było generalnie o szkołach, teraz należy coś powiedzieć o wiedzy Polaków dotyczącej komputerów. Co ja generalnie zauważyłem:
- Niektórzy myślą, że Windows == system operacyjny, więc pytają się czy Linux to inna wersja Windowsa.
- Większość kojarzy Linuxa wyłącznie z trybem tekstowym i stukaniem komend w konsoli, wogóle uważają go za jakiś zacofany system.
- Internet Explorer == przeglądarka internetowa == internet
- Większość nie jest świadomych niebezpieczeństwa jakie może grozić po podłączeniu do neta(nie korzysta a antywira, firewall, nie aktualizuje antywirusa itp., korzysta z IE 6).
- Połowa userów komputera nie wie co to RAM, ROM, płyta główna, BIOS itd.
- Niektórzy uważają, że np. jak jest błąd np. "505" to jest to wina dostawcy internetu.
- Dużo osób nie wie co to MAC OS.
Tych punktów na temat niewiedzy z infy można by tak wymieniać w nieskoczoność. Co z tego, że mamy zwycieżców Międzynarodowej Olimpiady Informatycznej, jak połowę użytkowników można by określić tamtymi punktami. A niby informatyzacji w szkołach mogę wsystawić ocenę +1. Nawet nie będę próbwał się rozwodzić nad tym ile kasy marnuje się na Windowsy w urzędach, sądach, tramwajach[1] itd. Na wakacjach zrobię taki mały serwis z pytaniami z informy z różnych kategorii i z róznym stopniem trudności, chce zobaczyć jaka wyjdzie średnia :D.
Zobacz komentarze
Tagi: Internet, przemysł, prawo autorskie,
Kategoria: PERPiS
Według organizacji przemysłu medialnego, walczącymi z piractwem, piractwo to właśnie pobieranie utwory chronionych prawem autorskim z Internetu, uważają, że jest to łamanie prawa. Jednak wg artykułu 116 Ustawy o Prawie Autorskim jedynie rozpowszechnianie utworów jest niezgodne z prawem, a według art. 278 § 2 polskiego Kodeksu karnego uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej, w celu uzyskania korzyści majątkowej, jest przestępstwem (nie ma jasności czy uzyskanie programu w celach osobistych jest równoważne z uzyskaniem korzyści majątkowej). Jest to wprowadzanie w błąd, ma na celu zrobienie z takich ludzi przestępców, już sama nazwa ma sugerować jakieś powiązania z piratami grasującymi na morzach lub na drogach.
Zadaję sobie jedno pytanie. Dlaczego organizacje walczą z nami – swoimi klientami w taki sposób? Dlaczego próbują lobbować do zmiany prawa, nakłaniają polityków do wydłużenia okresu trwania, przez który utwór chroniony jest prawem autorskim? Dlaczego próbują kontrolować Internet? I dlaczego w końcu pozywają piratów na horrendalne kwoty albo dlaczego w ogóle ich pozywają?
...Przeczytaj cały artykuł i zobacz komentarze
Tagi: akcje, blog, Internet, Polska, strona internetowa, serwis internetowy,
Kategoria: PERPiS
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przygotowuje nowelizację prawa prasowego. Po tej aktualizacji serwisem internetowym będzie każda strona internetowa(także o pieskach, kotach, kaktusach itp.) aktualizowana przynajmniej raz w tygodniu, a każdy serwis internetowy będzie musiał być rejestrowany w sądzie. Jest to kolejny pomysł, za który jego pomysłodawca powinien dostać tytuł "Idiota Roku".
Ten pomysł mi się nie podoba, bo:
- Zahamuje rozwój internetu w Polsce. Mniej osób będzie zakładać strony internetowe czy blogi, jeśli trzeba będzie je rejestrować.
- Pierwszy krok do wprowadzenia cenzury. Na stronie są pewne niewygodne rzeczy, patrzymy kto ją zarejestrował, no i ...
- Straszak na niepokornych. Przepis będzie stosowany wybiorczy, tak jak przepis o obowiązku meldunkowym. Nie ma się na kogoś haka, to patrzy się czy jego strona jest zarejstrowana.
- Więcej pracy dla urzędników, więcej straconego czasu papieru, więcej informacji do wykradzenia.
- Czy jest jakiekolwiek uzasadnienie, żeby to wprowadzić?
Zobacz komentarze
Tagi: postęp, internet,
Kategoria: PERPiS
Jedni mówią, że to dzieło szatana, a drudzy, że to rzecz bez wad. Ale ani jedni, ani drudzy nie mają racji. Bardzo mnie zbulwersowała opinia laureatki literackiej nagrody nobla, która powiedział o nas to, co powiedziała.
Rację mają ludzie, którzy dostrzegają i zalety internetu, i wady. Nie mają racji ludzie starsi, którzy najczęściej mówią, że internet to samo niebezpieczeństwa, że tam pedofile itp. Ale racji też nie mają ludzie, którzy nie dostrzegają wad.
Internet dał dużo możliwości. Dzisiaj wystarczy kupić laptopa za 200$, płacić za neta też jakieś małe sumki i możemy się komunikować z innymi, nawiązywać nowe znajomości,kupować rzeczy przez neta, korzystać z konta bankowego. W internecie też możemy dużo się dowiedzieć, wystarczy wejść na Wikipedię i już mamy w miarę wiarygodne informacje, możemy zobaczyć jakie to ustawy zostały uchwalone, sprawdzić jaki wyrok wydał TK, zobaczyć bloga znanego polityka. Nikt też nie powiedział, że możemy zmienić swoje poglądy(w moim przypadku) albo odnaleźć ludzie o takich samych poglądach. Dzięki internetowi może się pojawić(zaistnieć) idealna demokracja, ponieważ nikt nie będzie wstanie skontrolować internetu, więc politycy będą musieli naprawdę być ostrożni, skoro każda informacja w internecie, może być oglądana przez każdego. W internecie jest też miejsce dla blogów, które zaniedługo staną się najważniejszą częścią internetu.
Internet ma też swoje wady, tutaj nie każde informacje są prawdziwe, także należy sprawdzać każde info na wielu stronach, blogach, serwisach. Wielkim problemem jest też uzależnienie się og gier on-line lub wirtualnego(komputerowego) życia dzięki komunikatorom, ale to dotyczy osób słabych psychicznie. Tutaj też każdy może być anonimowym, także można spotkać się z wyzwiskami pod naszym adresem. Ale anonimowość też jest zaletą, ponieważ nikt tu nikogo nie może dyskryminować. Jeśli szukamy jakiejś konkretnej informacji to nieraz trzeba przedostać się przez gąszcz „niepotrzebnych” informacji. A reklamy to najbardziej drażniąca rzecz w internecie, wyskakujące okienka często zasłaniające treść, reklamy dźwiękowe, spam itp. Wirusy - Dla obeznanych użytkowników to nie jest jakoś strasznie uciążliwe, ale dla użytkowników, którzy korzystają ze stron typu: www.cipa.pl lub którzy po prostu nie wiedzą jak się przed wirusami zabezpieczyć to jest to problemem. Dzięki temu, że każdy może tu umieszczać co chce znajdą się tu też strony z pornografią{Kiedyś jeszcze napisze o pornografii}.
Generalnie internet ma więcej zalet niż wad, ale żeby tych wad było jak najmniej, trzeba umieć z niego korzystać.
Zobacz komentarze
Tagi: telegazeta, TVP,
Kategoria: Reszta
Ostatnio leciała reklama w TV: "Telegazeta w Internecie". Ale po co mi telegazeta w Internecie? Po co marnować pieniądze na utrzymanie strony internetowej, na której jest telegazeta? Ja nie wiem, członkowie zarządu TVP też pewnie nie wiedzą.
Jeśli będę chciał sprawdzić program TV, to skorzystam albo z jakiegoś infobota, albo z gadżetu na iGoogle, albo z jakiejś strony internetowej. Gdy będę chciał sprawdzić najnowsze informajce, to skorzystam z serwisów informacyjnych. Fanów gier konsolowych, którzy emuluję konsole telewizyjne, rozumiem, ale ludzi, którzy będą korzystać z telegazety w Internecie, to nigdy nie zrozumiem. Urok gier konsolowych polega na tym, że są proste. A telegazeta... nie ma żadnego uroku. Krótko mówiąc, wszystko to, co jest w telegazecie, jest już w Internecie i to na dodatek jest łatwiej dostępne.
Zobacz komentarze