Koniec religi w szkołach

Tagi: , , , , , ,
Kategoria:

Religia w szkołach odbiera nam nasze prawa

Religia odbiera nam nasze prawa, ale nie dlatego, że jest w szkołach, ale dlatego, że jest obowiązkowa. Trzeba się obudzić z mroków średniowiecza. W Polsce musi nastąpić przemiana kultularna, ale żeby do tego dopuścić, trza aby każdy miał możliwość wyboru wyznania. Obecne łamane jest to prawo w szkołach. Słowa religia może być tu używane w znaczeniu nie tylko przedmiotu nauczania.

Obecna sytuacja:

"Nauczanie religii w szkołach państwowych (z założenia świeckich) stało się już bezdyskusyjną normą. Lekcje religii przeważnie odbywają się w środku planu lekcji wymuszając tym samym na uczniach uczestnictwo. Katecheci, którzy zgodnie z deklaracją Kościoła mieli pracować nieodpłatnie, są dziś opłacani ze środków publicznych. Początek i zakończenie roku szkolnego poprzedzane są mszami w kościele a rekolekcje odbywają się kosztem odwoływanych zajęć lekcyjnych. W szkołach publicznych powszechna jest też obecność symboliki religijnej."

W artykule „Nie ma szkoły bez Boga” („GW”, 13.03.2007) czytamy: Bruno poszedł do innego przedszkola. Za półtora roku zacznie mu się religia. – Cała grupa pójdzie za wesołym księdzem grającym na gitarze, a on zostanie sam w sali? Dziecko niechodzenie na religię odbierze jak zakaz, karę. Na tym polega perfidia wprowadzenia religii do szkół i przedszkoli: że nagle niewierzący rodzice jawią się własnym dzieciom jako karzący za nic.

Artykuł 53 ustęp 7 Konstytucji stanowi:„Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania" i jest ona łamany w momencie deklaracji w sprawie uczestnictwa w religi. Prof. Pietrzak zwrócił na to uwagę krytycznym głosem w sprawie orzeczenia TK.

Nawet jeśli, ktoś już przebrnie i zapisze się na etyke, to i tak jest 99%, że nie ma odpowiedniego nauczyciela, który mógłby go nauczać. Symbole religijne(krzyże) w szkołach naruszają prawa zagwarantowane w konstytyujcji, ponieważ łamią art. 25 u.2, który mówic o bezstronności władz publicznych.

Na wypłaty dla ok. 40 tyś katechetów — 600-700 mln. A z tymi pieniędzmi można by dużo zrobić np. poświęcić na wprowadzenie edukacji seksulanej do szkół(dzięki hierarchom rzymskokatolickim nie zostało wprowadzona, chociaż z ustawy z 1993r. wynika obowiązek wprowadzenia do szkół edukacji seksualnej). Pewnie mamy wierzyć w bociany, a zabezpieczać się stosunkiem przerywanym.

W 2006 według sondażu 43% Polaków uczęszcza regularnie do kościoła, jakby wziąć pod uwagę młodsze pokolenie wskaźnik pewnie by był jeszcze mniejszy. W Polsce jest 90% katolików i jak się można domyślić, prawie wszyscy są nimi z urodzenia, a nie z wyboru.

Postulat :

&1. Religia jako przedmiot nieobowiązkowy, traktowany tak samo jak kółko przedmiotowe, odbywać się będzie po lekcjach.

&2. Religia nie wliczana do średniej, religia bezpośrenio regulowana przez kościół.

&3. Dodatkowy obowiązkowy przedmiot w szkole, którym będzie filzofia.

Uzasadnienie:

1. Myśle, że niektórzy uczniowie, przychodząc nieobowiązkowo po lekcjach i poświęcając swój czas, staraliby się pogłębiać wiarę. Idąc do kosciola - budynku przykoscielnego - domu parafialnego - dziecko: - czuje troche powagi i szacunku dla tego, - wymaga troche wysilku co powoduje wieksza polaryzacje, - nie jest zmieszane z innymi przedmiotam i dzieki temu religia nie jest traktowana jak jeden ze zwyklych przedmiotow. A teraz chodzą zaintersowani i nie zainterosowani, a ci trudzy przekszkadzają prze co obniża się ogólny poziom nauczania tego (przedmiotu).

2. Religia nie zasługuje na wliczanie do średniej, a to z tego powodu, że wzorowi katolicy względnie będą mieć większą średnią niż "źli katolicy".

3. Trzeba uzupełnić lukę, gdy religia będzie usunięta z planu lekcji. W polskiej szkole od uczniów nie wymaga się dyskusji, ale kucia, kucia i jeszcze raz kucia. Uczniowie nie są przygotowani do mądrych dyskusji na temat wiary, rasy, poglądów, w jakich będą uczestniczyć dużo razy w życiu. Uczniowie nie potrafią dyskutować, gdyż nie mieli gdzie nabyć tej umiejętności, ani nie mieli gdzie jej ćwiczyć. Wyjątkami są uczniowie, którzy w swoich domach uczeni są dyskusji przez rodziców, ale to jest rzadko praktykowane w polskich domach.

Wnioski:

1. Zamiast religi, filozofia.

2. Religa przedmiot nieobowiązkowy, po lekcjach.

3. Ustaleniem programu i godzin zajmię się dany kościół lub związek wyznaniowy.

Aby urzeczywistnić dany program należy zmienić:

Art. 53.

4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej może być przedmiotem nauczania w szkole, przy czym nie może być naruszona wolność sumienia i religii innych osób.
na
4. Religia kościoła lub innego związku wyznaniowego nie może być obowiązkowym przedmiotem nauczania w szkole finansowanej przez państwo.
Warto poczytać:
  1. http://www.racjonalista.pl/kk.php/d,261/q,Panstwo.i.polityka
  2. http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2728
  3. http://serwisy.gazeta.pl/edukacja/1,52300,3979000.html
  4. http://fakty.interia.pl/kraj/news/nie-chodza-na-religie-bo-zla-ocena-popsuje-swiadectwo,1004530,3
  5. http://www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,5534
  6. http://wiadomosci.onet.pl/1455457,240,2,kioskart.html

Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS

«Witaj świecie!
Kultura rozmowy»
Podobne wpisy



1 komentarz»

godlark napisał 25 Października 2007 o 07:25

Eeeh... artykuł jest już tak długo, a nikt go nie skomentował?
A Ty jaką masz opinię, o tym co napisałem?

Suma dwa i szesc
Nick
Email (będzie ukryty)
Webpage