Piractwo
Według organizacji przemysłu medialnego, walczącymi z piractwem, piractwo to właśnie pobieranie utwory chronionych prawem autorskim z Internetu, uważają, że jest to łamanie prawa. Jednak wg artykułu 116 Ustawy o Prawie Autorskim jedynie rozpowszechnianie utworów jest niezgodne z prawem, a według art. 278 § 2 polskiego Kodeksu karnego uzyskanie programu komputerowego bez zgody osoby uprawnionej, w celu uzyskania korzyści majątkowej, jest przestępstwem (nie ma jasności czy uzyskanie programu w celach osobistych jest równoważne z uzyskaniem korzyści majątkowej). Jest to wprowadzanie w błąd, ma na celu zrobienie z takich ludzi przestępców, już sama nazwa ma sugerować jakieś powiązania z piratami grasującymi na morzach lub na drogach.
Zadaję sobie jedno pytanie. Dlaczego organizacje walczą z nami – swoimi klientami w taki sposób? Dlaczego próbują lobbować do zmiany prawa, nakłaniają polityków do wydłużenia okresu trwania, przez który utwór chroniony jest prawem autorskim? Dlaczego próbują kontrolować Internet? I dlaczego w końcu pozywają piratów na horrendalne kwoty albo dlaczego w ogóle ich pozywają?
Okres obowiązywania praw autorskich
Wydłużenie tego okresu np. do 100 lat przyniesie same szkody. Książka, muzyka lub film mający 100 lat nie przyniesie żadnego zysku, nie sprzeda się, więc nie ma sensu taka długość prawa autorskiego. Po drugie korporacje medialne zaprzestają sprzedawania utworów, gdy ich wiek przekroczy kilkanaście lat, co oznacza, że takich utworów nie można w legalny sposób zdobyć, ponieważ ten, kto posiada ten utwór nie może go legalnie rozpowszechniać, a korporacja medialna, która ma do niego prawa też go nie sprzedaje.
Po trzecie utwór stary, mające już około 50 lat ląduje na śmietniku historii, o takich utworach uczą się studenci, analizują go, czasem znajdzie się w kanonie lektur szkolnych, wiec ważne jest, żeby taki utwór był w domenie publicznej.
No i mam jeszcze jeden zarzuta, o którym ostatnio pisał Piotr Vaglowski („Duża, kompleksowa nowelizacja prawa autorskiego i utwory osierocone”). Każdy utwór z automatu jest chroniony prawem autorskim, nawet ten, który nie ma autora lub autor jest nieznany. Jeśli autor jest nieznany, to nie wiadomo do kogo się zwrócić o pozwolenie na kopiowanie. Jeśli nie wiadomo do kogo, to nie ma możliwości, aby to kopiowanie było legalne. Najlepszym rozwiązaniem byłoby obowiązkowe podpisywanie znakiem © i podanie kontaktu do autora. Prawa autorskie do utwory trwałyby 20 lat, później jeśli ktoś by chciał mógłby w specjalnym urzędzie przedłużyć na kolejne 20 lat prawa autorskie. Eliminowało by to chronienie utworów zapomnianych przez swoich autorów. Łącznie 40 lat wystarczy. Filmy z lat 60-tych powinny być już w domenie publicznej.
Kontrolowanie Internetu jest niemożliwe
Istnieję sieci anonimizujące jak Tor, istnieje szyfrowanie, szyfrowane VPS (wirtualne sieci). Jak oni wyobrażają sobie kontrolowanie tych wszystkich danych, które przepływają w Internecie? Po treści się nie da skontrolować. Wypada im zamykać wszystkie serwisy torrentowe i fora z linkami i rozsiewać fałszywe torrenty i sprawdzać, kto pobiera. To są jednak metody mało skuteczne.
Walka w sądach
Zwykli ludzie nie mają pieniędzy na prawników, ogromnych kwot się boją, dlatego godzą się na ugody - jeszcze ten sposób działa. Taka strategia nie przynosi sympatyków i tylko czekać aż powstanie ruch prawników, który będzie za darmo bronił takich ludzi przed korporacjami.
Kto mieczem wojuje od miecza ginie
Taka walka nie przyniesie korporacjom medialnym sukcesu. Autorzy zaczną sprzedawać swoje utwory bez pośrednictwa tych kolosów, zaczną sprzedawać w Internecie. Zaczną zyskiwać ci, co nie traktują swoich klientów z góry. Przykładem może być akcja The Humble India Bundle, gdzie developerzy zyskali ponad milion dolarów. Uczestniczyłem w tej akcji i kupiłem te gry za 6$. I gdybym piosenki średnio kosztowały od 1zł do 2zł do kupowałbym je i nie tylko ja – „Internauci chcą płacić za muzykę i filmy”. Internauci ze swojej strony pokazują gesty dobrej woli, czekamy na korporacje.
Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS
«Techniclan WAR-54GS i podział radiówki
Rozwój osobisty - kilka porad»
Podobne wpisy
- Karta Praw Podstawowych - I o co tyle huku?
- Polowanie na naiwniaków
- Koniec religi w szkołach
- Aborcja
- Cenzura Internetu
1 komentarz»
godlark napisał 30 Maja 2010 o 21:36
Eeeh... artykuł jest już tak długo, a nikt go nie skomentował?
A Ty jaką masz opinię, o tym co napisałem?