Archiwum

2007 +

  • Wrzesień
  • Październik
  • Listopad
  • Grudzień

2008 +

  • Styczeń
  • Luty
  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj
  • Czerwiec
  • Lipiec
  • Sierpień
  • Wrzesień
  • Październik
  • Listopad
  • Grudzień

2009 +

  • Styczeń
  • Luty
  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj
  • Czerwiec
  • Lipiec
  • Sierpień
  • Wrzesień
  • Listopad
  • Grudzień

2010 +

  • Styczeń
  • Luty
  • Marzec
  • Kwiecień
  • Maj
  • Czerwiec
  • Lipiec
  • Sierpień
  • Wrzesień

Tagi

polityka

religia

społeczeństwo

akcje

Linux

Prawo

Państwo

Informatyka

recenzja

programowanie

Polska

Internet

Szkoła

blog

ZaDiS

reformy

Kościół Rzymskokatolicki

książki

Moje pomysły

święta

AboutBlogProjekty & PomysłyRegulaminRSS
4 Kwietnia 2010, 18:42

Nie dla mnie SaaS

Tagi: Informatyka, IPv6, SaaS, Google Docs, software, oprogramowanie, system operacyjny,
Kategoria: Informatyka

SaaS, czyli oprogramowanie jako usługa - internetowe serwisy takie jak desktopowe programy, np. Google Docs. Oznacza to, że nie mam dostępu do kodu programu, a nawet jakbym miał, to nie mógłbym go edytować, bo wpłynęłoby to na innych użytkowników. Nie widziałbym czy oprogramowanie mnie inwigiluje czy nie, wyobraźmy sobie, że wkracza ABW i każe zamieścić funkcję w edytorze tekstu (zmiana natychmiastowo objęła by wszystkich użytkowników), która będzie ich informowała czy ktoś wpisał np. "cenzura". Ze 100% pewnością mogę stwierdzić, że byłoby notowane, kto i kiedy używał programu.

Kolejną przeszkodą jest to, że byłaby pojemność dysku by się marnowała, a sieć byłaby strasznie obciążona, a dużych korzyści jak na razie z tego nie widać. Jedyną korzyścią może być to, że np. mając zainstalowany system pracujący jak przeglądarka i dane na serwerze nie byłoby dużej różnicy czy korzystalibyśmy z laptopa czy komputera stacjonarnego. Ale to zniknie, gdy upowszechni się IPv6. Wyobraźmy sobie, że mamy jakieś elektroniczne urządzenie, takie coś w rodzaju routera, które mogłoby uruchamiać inne urządzenia w całym mieszkaniu i byłoby z nimi połączone przez sieć. Jesteśmy w pociągu i chcemy uzyskać przez laptopa dostęp do danych na dysku naszego komputera. No to wpisujemy adres tego naszego routera w przeglądarce, wpisujemy hasło i nazwę użytkownika, włączamy nasz komputer, łączymy się za pomocą zdalnego pulpitu z naszym komputerem (gdy już się włączy), kopiujemy te dane, wyłączamy komputer. I po co nam w tym wypadku dane na jakimś zewnętrznym serwerze.

Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS

Poleć znajomym |
«Tor, usługi ukryte i Apache
Bezpieczne hasła»
Podobne wpisy
  • Rodzina języków C
  • Programy, które używam
  • Zdobądź adresy IPv6
  • Internet
  • Jabber vs GG



1 komentarz»

Sławomir Domagała napisał 12 Kwietnia 2010 o 02:08

Eeeh... artykuł jest już tak długo, a nikt go nie skomentował?
A Ty jaką masz opinię, o tym co napisałem?

Roznica trzy i osiem
Nick
Email (będzie ukryty)
Webpage

© Godlark 2007 - 2010 | Usługi hostingowe zapewnia