Tagi: Ks. dr Aleksander Po, księża, okultyzm, Samhain, satanizm, święta, Włatcy Móch, Haloween, światopogląd, 1 listopada, religia,
Kategoria: PERPiS

Dzisiaj postanowiłem napisać o Halloween, treścią wpisu będzie krytyka (pseudo)artykułu krytukującego Hallowen pt.
Halloween jako celebracja okultyzmu i satanizmu
Diabelskie sieci na nasze dzieci
,
którego autorem jest Ks. dr Aleksander Posacki.
Jak ja kocham radykalistów, a szczególnie ich artykuły. Na forum.ateista.pl dowiedziałem się, że ks. dr Aleksander Posacki wymodził tutaj artykuł na temat Halloween. No więc zaczynamy jazdę skoksem po artykule.
Dotrwałeś do końca pierwszego akapitu, jak tak to pewnie zacząłeś się ksztusić się śliną(bez satanistycznych skojarzeń).
Coraz więcej dzieci, młodzieży, a także studentów jest zniewolonych duchowo. Korzystają z pomocy egzorcystów pomiędzy jedną a drugą lekcją lub bezskutecznie wałęsają się po klinikach psychiatrycznych, spotykając się ze szczerą bezradnością psychiatrów i terapeutów.
Zniewolonych duchowo? Korzystają z pomocy egzorcystów i wałęsają się po klinikach psychiatrycznych? Czy ksiądz mógłby podać jakieś dane dotyczące ile procent młodzieży jest zniewolonej duchowo itp.?
Tymczasem liberałowie (w tym lewicujący, powierzchowni i niedouczeni katolicy), ateiści, wolnomularze, materialiści i sataniści - wszyscy zgodnie i od lat z uporem maniaka, jak nakręceni - serwują naszym dzieciom (w tym coraz częściej przedszkolakom) okultystyczne i satanistyczne rytuały, które w uproszczonej i szczątkowej formie kultywowane są podczas strasznego i niebezpiecznego "święta" Halloween, wywodzącego się z pogańskiego celtyckiego święta ku czci boga śmierci - Samhaina.
Co ma ateizm do satanizmu i okultyzmu, radziłbym przeczytać definicję ateizmu.Według księdza wszystkie te grupy serwują stanistyczne zwyczaje, lecz nie podał przykładów i dowodów, że to właśnie te grupy.
No i co z tego, że Halloween wywodzi się z celtyckiego święta ku czci boga śmierci. Zresztą tamto święto nie było jakoś tak straszne, na wikipedii jest napisane:
Samhain - najważniejsze celtyckie święto, którego nazwa oznacza koniec lata (sam e fuin). Związane było z zakończeniem żniw i roku wg kalendarza celtyckiego (31 października - 1 listopada).
Wierzono, że w noc wigilii Samhain duchy osób, które zmarły w trakcie minionego roku oraz tych, które się jeszcze nie narodziły, zstępowały na ziemię w poszukiwaniu żywych, by w nich zamieszkać przez okres następnego roku. Celtowie gasili wszelkie ogniska, kaganki i pochodnie, żeby ich domy wyglądały na zimne i niegościnne, a poza domem wystawiali żywność dla duchów. Sami ubierali się w stare, podarte ubrania i chodzili po wsiach udając brudnych włóczęgów, dzięki czemu miał ich nie zechcieć żaden duch.
Iryjczycy jeszcze w V w. n.e. w miejscu Mag Slecht ofiarowywali Cromm Cruaich (Głowie Grobowca bądź Skrwawionej Głowie), to wszytko co pierworodne i co trzeciego syna. Dom wodza podpalano, a jego samego symbolicznie zabijano.
Z Samhain wywodzi się zwyczaj Halloween.
I jeszcze jedno, jeśli naród X świętował święto A w dany sposób, to nie znaczy, że następny naród Y będzie świętować w taki sam sposób(pamiętając o zwyczajach, głównym bogu tego święta itp.), czego przykładem jest kościół katolicki(na temat skąd wywodzą się święta katolickie napisane tutaj).
Księżulek w kolejnych akapitach coś tam napitala o Harrym Potterze, nie przedstawiając argumentów.
Kolejnym argumentem księdza ma być to, że jeśli sataniści świętują Halloween, to święto to jest złe. Jest to nieprawdziwe, poniewaź jeśli grupa C świętuje dzień A w sposób Y, to nie znaczy, że grupa D świętuje dzień A w taki sam sposób.
I teraz ksiądz robi darmową reklamę, pisząc w "Włatcach móch". Pan dr Aleksander Posacki chyba nie zauważa, że robi aż tyle błędów logicznych, bo napisał:
Profaniczny kult czarnej mszy oraz klimat satanizmu obecne są w kultowej kreskówce (przeznaczonej dla dorosłych, a oglądanej przez 80 proc. dziesięciolatków) pt. "Włatcy móch" (władca much jest jednym z określeń Belzebuba w Biblii).
Wg. rozumowanie księdza, jeśli napisze w jakiejś książce, że Piotrek to imię szatana, ksiąźka stanie się sławna, a ludzie będą nadawali imię dziecka jako Piotrek, to będzie znaczyło, że lubują się w satanizmie. Zresztą wątpię, żeby twórca "Włatcy much" słyszał, o tym, że tytuł kreskówki to jedno z określeń Belzebuba w Biblii. Według mnie i wielu innych przeciętnych osób ta kreskówka ma śmieszyć, ma być satyrą na życie w Polsce, a nie propagować satanizm.
Podobnie jest z Halloween. W tym czasie dzieci przebierają się za śmierć, duchy, czarownice, nietoperze, czarne koty, gobliny, zombie, sowy, wampiry, duchy, demony czy za samego diabła. Znaczna część z tych postaci to w tradycji europejskiej symbole szatana i jego pomocników. Oznacza to dotykanie rzeczywistości niebezpiecznych duchowo, ponieważ identyfikacja z tymi postaciami nie musi być wyłącznie psychologiczna, ale może dotyczyć wymiarów duchowych. Albowiem przywołując w ten sposób - poprzez wyobraźnię - złe moce, nawet nie do końca świadomie, można się otworzyć na opętanie.
I kto tu jest zabobonny?
Czasem jest to także okazją do manifestacji niebezpiecznych społecznie obyczajów, jak np. w Nowym Jorku, gdzie są parady organizowane przez homoseksualistów, a najbardziej znana odbywa się w dzielnicy Greenwich Village
No i tak ksiądz okazał się homofobem(lęk przed homoseksualistami).
No i ostatnie:
Nieprzypadkowo więc Halloween obecny jest w domach kultury, szkołach, a nawet coraz częściej w przedszkolach i zwykle łączy się z propagowaniem okultyzmu (np. wróżbiarstwa). Zdarza się, że na takie imprezy zaprasza się zawodowe wróżki oraz innych okultystów (podobnie dzieje się w przypadku problematycznego zwyczaju zwanego andrzejkami). Różne formy okultyzmu wzajemnie się przyciągają. Badania naukowe wykazują, że żaden okultysta nie zajmuje się nigdy jedną formą okultyzmu, ale uprawia ich wiele, gdyż poszukując wiedzy i mocy, nie potrafi zatrzymać się, ale kierowany jest faustowskim pędem ku nieskończoności imitującej zbawienie. Pojawia się problem imitacji, czyli pomylenia oryginału z podróbką, tak nieuchronny w sytuacji pomieszania pojęć.
No i co w tym złego, że się przelewa wosk przez klucz i inne pierdoły, skoro się w nie wierzy, robi je się tylko dla zabawy, towarzystwa, śmiechu. Grzechem wg. Dekalogu byłaby sytuacja, gdyby się wierzyło w te rzeczy(złamanie pierwszego przykazania).
Drodzy czytelnicy jeśli znacie jakiś dobry artykuł krytykujący Halloween, prosiłbym was, żeby napisać o tym w komentarzu.
Jeśli spodobał ci się wpis, zasubkrybuje kanał RSS
Podobne wpisy