BlogDay 2008

Tagi: 2008, blog, BlogDay, Blogi, święta, ZaDiS,
Kategoria:

BlogDay2008

Dzisiaj mój pierwszy raz, postanowiłem wziąć udział w akcji Blog Day.

Zawszez zastanawiałem się dlaczego 31.08, myślałem, że to jest związane z końcem wakacji, w końcu blogerzy to przeważnie młodzi ludzie, a tu zaskoczenie 31.08 tworzy wyraz blog(3 to b, 1 to l, 0 to o, a 8 to g). Żeby wziąć udział w akcji BlogDay, trzeba:
  1. Znajdź 5 blogów, które Tobie wydają się interesujące.
  2. Powiadom 5 innych blogerów, że zapraszasz ich do zabawy w BlogDay 2008.
  3. Napisz krótki opis polecanych blogów i zamieść link do nich.
  4. Opublikuj wpis w BlogDay (31 sierpnia).
  5. I użyj tagów BlogDay - link: http://technorati.com/tag/blogday2008 oraz linku do oficjalnej strony BlogDay: http://www.blogday.org
Wbrew oczekiwaniom niektórych nie będę polecał blogów, których głównych tematem jest ateizm, czy anarchizm, lecz blogi, które traktują o innych tematach.
  • Zielona Strona Życia - blog na który wpadłem nie dawno. Autorka bloga pisze o jak stosować ekologię w życiu.
  • Revelstein - autor bloga z poczuciem humory krytykuje Polaków, polityków, religię.
  • Naumachia - prywatny blog traktujący o polityce, wychowaniu dziecka, sporcie(piłce nożnej) oraz o grafikach erotycznych(dobre sformułowanie?).
  • Myślenie Boli - wg. zapewnień trzech autorów bloga postarają się oni czytelników nauczyć myśleć samodzielnie(opis z przymrużeniem oka).
  • Miasto Książek - blog o literaturze, czytaniu książek, najlepszy blog traktujący blog o czytaniu książek na jaki trafiłem.
  • Do diabła, to znowy Ty - autorka bloga opisuje swoje sny z udziałem diabła.

Zobacz komentarze

Wady naszego systemu emerytalnego

Tagi: Akcje, emerytury, Państwo, praca, reformy, wiek emerytalny, ZUS,
Kategoria:

Polski system emerytalny mnie nieźle wkurza, gdy jeszcze pomyśle sobie, że za jakieś 4 lata zacznę gdzieś pracować to dostaję bólu główy. Ten stary system mnie denerwuje, ponieważ wbrew zapewnień nie jest odporny na starzenie się społeczeństwa, faworyzuje niektóre grupy społeczne, a osoby pracujące na zlecenia(np. informatycy) są pokrzywdzone. W tym wpisie napiszę co chciałbym zmienić w tym systemie emerytalnym, co mi się nie podoba, a co może zosta(nic).

Uporządkuje to co chciałbym zmienić wg. najwyższego priorytetu:
  1. Wyrównanie wiek emerytalny kobiet z wiekiem emerytalnym mężczyzn do 65 lat.
  2. Likwidacja ZUS, lecz każdy musiałby odkładać na emeryturę do jakiegoś ubezpieczyciela.
  3. Każdy dostawałby taką emeryturę na jaką by sobie uskładał, wiąże się to z likwidacją emerytur pomostowych, gdyż ci co by przepracowali mniej lat dostaliby mniejszą emeryturę. Teraz jest to niesprawiedliwe, ponieważ ten co pracuje dłużej musi dopłacać do emerytury pomstowej jakiegoś górnika. Jeśli praca jest tak ciężka jak na wmawiają, to górnik powinien uskładać taką samą sumkę ze składek przez 15 lat co murarz przez 25 lat. Jeśli nie przekłada się to w wysokości pensji to po co się pchać do tak ciężkiej pracy?
  4. Każdy dostawałby emeryturę niezależnie od tego czy przepracował miesiąc, czy 24 lata i 11 miesięcy. Dzięki temu nie było by problemów, że osoba wykonująca umowy na zlecenie nie będzie miała wystarczającego stażu pracy, żeby otrzymać emeryturę.
  5. Emerytura byłaby wypłacana z tego co emeryt sobie odłożył, a nie tak jest teraz: emeryt dostaje składkę z tego co odkładają obecnie pracujący. Kasa ze składek, która nie została całkowicie wykorzystana przez emeryta przechodziła by na konto małżonka, dzieci(do ustalenia).
  6. (Opcjonalnie - jestem niemal pewny, że to by nie przeszło)Każdy mógłby przechodzić na emeryturę kiedy chce, ale musiałby się liczyć z niższą składką, ponieważ jego wypłata pieniędzy z jego konta byłaby rozłożona na dłuższy okres.
  7. (Opcjonalnie - ...)Emerytura nie obowiązkowa.

Jak widać nic bym nie zostawił, ponieważ każdy element obecnego systemu emerytalnego jest idiotyczny. Oczywiście ja bym był najbardziej ucieszony jakby te opcjonalnie opcje przeszły, a państwo nie mieszałoby się w te sprawy; po prostu odkładałbym sobie na konto do jakiegoś banku, a później bym sobie wypłacał "emeryturę", ale ja wiem, że większość w Polaków to socjaliści.

Zobacz komentarze

Picasa Web Album - pobierania zdjęć

Tagi: album, google, Linux, Picasa Web Album, pobieranie, recenzja,
Kategoria:

Nie zamierzam pisać recenzji na temat Picasa Web Album, bo nie to jest celem mojego postu. Dobrze, że kiedyś skorzystałem z tej usługi i wrzuciłem tam część zdjęć, światu[nie Bogu] dziękować za to, że taka usługa powstała. Cieszę się, ponieważ przez przypadek wykasowałem sobie zdjęcia, tapety, muzykę z dysku, sformatowałem nie tą partycję[teraz uważam z tym]. Dopiero po jakimś czasie po wykasowaniu zdjęć na dysku przypomniałem sobie, że mam część na Picasa Web Album[do tego czasu rozpaczałem]. Postanowiełm ściągnąć zdjęcia, niestety ściąganie dużej ilości zdjęć z Picasa Web Album jest bardzo uciążliwe; naderemnie szukałem funkcji pobierz cały album, bo po prostu takiej funkcji nie ma. Musiałem sobie kliknąć ponad 400 coś razy, żeby ściągnąć ponad 100 zdjęć. Twórcy Picasa Web Album bardziej się skupili na programie zrobionym do korzystania z tej usługi, niż nad funkcjami strony tej projektu; chyba nie nie trzeba przypominać, że większość użytkowników woli korzystać ze strony, niż instalować program.

Zobacz komentarze

Polacy lubią świętować i narzekać

Tagi: bieda, narzekanie, palenie, papierosy, pensja, pijaństwo, Polacy, Społeczeństwo, święta, świętowanie,
Kategoria:

Lubimy narzekać, my wszyscy Polacy kochamy to, nawet ja - godlark, człowiek lubiący wyjątkowego białego tygryska. Narzekamy na wszystko, na rodzinę, historię, naszych sportowców, traktowanie na przez inne narody, siebie oraz szczególnie lubimy narzekać na swoją biedę. Po komunizmie została nam też jedna cecha - niesamodzielność, znacie może: "Czy się stoi, czy się leży trzy tysiące złotych się należy."

Lubimy niesamodzielność, państwo ma nam wszystko zapewnić: wysokopłatna pracę, szkołę, leczenie, bezpieczeństwo, ochronę przed Niemcami i Rosjanami, drogi, zasiłek na dzieci, emeryturę, rentę, komunikację międzymiastową - po prostu wszystko. Dlatego też nas stosunek do prywatyzacji jest negatywny, boimy się prywatyzacji, nie chcemy sami wybierać pomiędzy firmami. Dlatego też dużo starszych osób, żyjących w komunizmie tęskni za nim, ponieważ nie musieli myśleć czy te produkty są dobre - prawie wszystko państwowe, więc nie trzebabyło wybierać pomiędzy produktami firmami, z których jedne były gorsze, drugie lepsze. Ludzie nowych roczników pragną tej prywatyzacji. Co do narzekania na pracę i biedę. Narzekamy na niskie pensje, ale od dni wolnych nie szczędzimy, mamy chyba najwięcej dni wolnych w roku. A to wszystko wina, że żyjemy w Republice Katolickiej, gdzie pracuje się 5 dni w tygodniu, odjąć jeszcze 12 dodatkowych dni wolnych. Pod pojęciem świętowanie nie mam myśli tylko normalnego świętowania, ale także pijaństwo. Nasze "świętowanie" przekłada się także na liczbę osób ginących na drogach, liczbę osób trafiających na wytrzeźwiałkę(:D), za którą się dużo płaci, ilość pieniędzy wydanych na alkohol. Wydajemy tez nie małą część pieniędzy na papierosy. Wybieramy też polityków, którzy powodują zwiększenie wydatków na nich samych, zwiększenie bezrobocia, pogłębienie nienaturalnych różnic pomiędzy bogatymi a biednymi.

Wniostek z tego taki, zacznijmy działać, zamiast narzekać. Przestańmy palić i pić nałogowo, wybierzmy też normalnych polityków. AMEN :P

Zobacz komentarze

System LETS

Tagi: barter, Ekonomia, inflacja, LETS, Local Employment and, Local Exchange Tradi, pieniądz, podatki, waluta,
Kategoria:

Muszę się przyznać, że byłem głupi i nawet się nie spodziewałem, że jest jakiś alternatywny czy dopełnienie państwowego systemu pieniężnego opartego na kredycie. O takim systemie dowiedziałem się czytając artykuł na Wolnych Mediach. Tematem tego artykułu jest LETS, ten system jest trochę podobny do mojego systemu barterowego, zresztą sami ocenicie czytając artykuły na LETS.PL.

Zaletą tego systemu jest, że pieniądz jest informacją, czyli nic nie trzeba do jego produkcji. Wraz ze wzrostem dostępności internetu, powinna wzrosnąć też popularność tego systemu. Lecz dzięki temu systemowi nie ominiemy podatków, tutaj też je trzeba płacić, lecz mniejsze niż w moim systemie barterowym, ponieważ nie trzeba płacić 2 * VAT 22%, tylko raz podatek tak jak w normalnej transakcji jest chyba rozliczane z ZŁ(upewnię się w najlbiżyszm czasie). Sam nawet zamierzam stworzyć taki system i udostępnić kod platformy, na której można by utworzyć system LETS. Ja do tego swojego systemu dodałbym wymienialność waluty głównej na walutę systemu LETS. Wymienialność tej waluty była oparta na popycie i podaży. Kurs waluty byłby zmieniany codziennie, więc dzięki temu można zapobiec inflacji(i nie tylko jej).

PS. Moje marzenia na idealny świat mogą przestają już być tylko marzeniami. :D

Zobacz komentarze

"Święci ateiści"

Tagi:
Kategoria:

Dzisiaj postanowiłem napisać, dlaczego nie słychać o ateistach robiących bardzo dużo dobrego, którzy byli by autoryteami moralnymi. Wielu wierzących, dlatego, że nie słychać o "wyjątkowych" ateistach to uważa wszystkich za ludzie zepsutych moralnie

Wielu katolików mówi, że dać im przykład takiego ateisty co zrobił tak dużo jak JP II. Ale ja się zapytam, co konkretnego zrobił JP II:
  1. Modlił się pod ścianą płaczu. Spotkał się z przywódcą kościoła wschodniobizantyjskiego.
    Ale po co się modlił pod ścianą płaczu i spotkał się z przywódca kościoła prawosławnego. Aby pojednać wszystkich chrześcijań i żydów, ale żeby wszyscy byli katolikami. Nic w tym wielkiego skoro, miał w tym interes. Nie chciał też wojen religijnych, które powodują religie. Ateista by się nie spotkał z przywódcami religijnymi, ponieważ wśród ateistów nie ma przywódcy, a przywódcy religijny chcą rozmawiać jedynie z kimś ważnym. Po drugie ateista nie miałby w tym żadnego interesu, ponieważ ateizm nie jest światopoglądem dla którego ludzie zabijają innych.
  2. Odwiedził wiele krajów, jeździł po świecie.
    Jest mało ateistów, których byłoby stać odwiedzić tyle krajów na świecie. A papież odwiedza te kraje za darmow, wszystko ma za darmo. Gdyby nawet jakiś ateista odwiedził 200 krajów świata, nikt by o nim nie wspomniał, bo mało osób by o nim wiedziało, bo nie jest kimś ważnym tak jak papież.
  3. Znał dużo języków.
    Są i ateiści, którzy znają dużo języków. Jest dużo takich ludzi, ale nikt o nich nie wspomina, bo mało osób o nich wie i nie są ważnymi osobami.
  4. Utrzymywał dobry kontakt z młodzieżą.
    Wielu ateistów utrzymuje dobry kontakt z młodzież, tylk tak jak w innych przypadkach nie ma, kto tego powiedzieć.
  5. Lubił żartować, cały czas uśmiechnięty.
    Takich ludzie jest wielu, w tym ateistów.
  6. Spotykał się z ludźmi nawet, gdy chorował.
    Proszę mi nie mówić, że nie ma ateistów wolontariuszy. Mogę też wysunąć twierdzenie, że papież robił to dla popularności, był bardzo medialny i miał zdolności aktorskie.
  7. Szanował wyznawców innych religi. Nie starał się ich nawrócić na siłę.
    Ateiści też szanują wyznawców innych religi. Kto w dyskusji na temat wiary, zaczyna trollowanie? Czy da się kogoś nawrócić na siłę. My ateiści nikogo nie staramy się nawrócić na siłę, ale nas - dośc często.
  8. Całkowicie była mu obca dyskryminacja rasowa i religijna.
    Większość ateistów nie dyskryminuje ze względu na rasę i religię, tylko że my jeszcze nie dyskryminujemy ze względu na płeć i orientację seksulaną. Natomiast Jan Paweł II tak.
  9. Pisał wiersze i książki.
    Tak, tak my ateiści to analfabeci.
  10. Uzdrowił kilku ludzi, przed śmiercią uratowała go Maryja Fatimska.
    Są na to jakieś dowody, poparte przez naukowców, ludzie bezstronnych, a nie przez biskupów nie znająych się na medycynie?
  11. Robił wszystko zgodnie z dekalogiem, popełniał bardzo mało grzechów
    Ateiści też postępują zgodnie z zasadami, które mówią, żeby nie ograniczać wolności drugiego człowieka. Zasady zabraniające kradzieży, zabijania itp. nie powstały dzięki religii, lecz religie przypisały sobie stworzenie tych zasad.
Jeszcze pytają się, czy są takie osoby, które poświęcają swoje życie, żeby ratować innych tak jak Matka Teresa z Kalkuty. Napewno są, ale czy ktoś o nich wspomni? Wielu ateistów przekazuje część swoich pieniędzy na fundacje pomagające głodnym dzieciom w Afryce itp., uczestniczą też w takich akcjach jak pajacyk.

To chyba wystarczy, żeby wykazać, że istnieją "święcie ateiści", ale o nich się nie wspomina, ponieważ nie zajmują ważnego stanowiska, dużo ludzi nie wie o ich istnieniu; natomiast o papieżu każdy słyszał, nie ze względu na czyny, ale na stanowisko.

Zobacz komentarze

Przykłady i omówienie transakcji za pomocą "prywatnych pieniędzy"

Tagi: bank, barter, Ekonomia, kredyty, kupno, pieniądz, praca, prywatny pieniądz, sprzedaż, transakcja, umowa, umowa o pracę, VAT,
Kategoria:

Jak obiecałem tak napiszę. W tym wpisie będą przykłady i omówienie transakcji barterowych, w których jednym towarem są "prywatne pieniądze. Tutaj zakładamy, że 1 j.p.p = 1zł.

Zakup towaru

Wymiana 100 batonów za 100 jednostek prywatnego pieniędza. 100 batonów - których wartość wynosi 95zł(mamy rachunek w zł za zakup z hurtowni). 100 jednostek prywatnego pieniądza - których koszt uzyskania wynosi 100zł. Wartość transakcji oceniamy na 100zł. Kupujący płaci podatek VAT 22% z (100zł -100zł), czyli nie płaci podatku. Sprzedający batony płaci podatek VAT 22% z (100zł - 90zł), czyli 2,2zł.

Gdy sprzedający nie ma rachunku z hurtowni w zł, a kopię umowy do transakcji barterowej, to kosztem uzyskania towaru(100 batonów) przez sprzedawcę jest wartość transakcji barterowej, w której kupił te batony.

Umowa o pracę

Wymiana 160 godzin pracy na budowie na 2000 jednostek pieniądza prywatnego. 160 godzin - koszt uzyskania wynosi 0 zł. 2000 jednostek pieniądza prywatnego - 1800 zł(jeśli pracodawca sprzedawał towar w zł) Wartość transakcji określamy na 2000 zł. Pracujący płaci podatek VAT 22%, z (2000zł - 0 zł), czyli 440 zł. Pracodawca płaci podatek VAT 22%, z (2000zł - 1800zł), czyli 44zł.
Gdy sprzedaje swój towar w prywatnych pieniądzach to po prostu dołącza się kopię transakcji barterowej, w której uzyskało się pieniądze, lub dołącza się rachunek z kantoru.

Kredyt w banku

Co zaskoczenie, że daję wzór barteru o kredyt w banku. Nie ma się czemu dziwić(chociaż uważam lichwę za zło), ja nie chcę po prostu lichwy, w której następuje kreacja pieniądza. Normalny obrót pieniędzmi jest dobry.

Wymiana 1000 jednostek prywatnego pieniądza na 1100 jednostek prywatnego pieniądza. Koszt uzyskania 1100 j.p.p.(które są oddawane) to 1000 j.p.p(które są pożyczane) przez bank. Koszt uzyskania 1000 j.p.p. to 1100 j.p.p. przez klienta. Wartość transakcji to 1000 zł. Bank płaci podatek VAT 22% z (1100zł - 1000zł), czyli 22zł. Kredytobiorca płaciłby ujemny podatek.

Lecz bardziej akceptowalne przez poborców podatków byłoby zawarcie dwóch transakcji[uzyskali by większy podatek]. W pierwszej bank przekazuje 1000 j.p.p kredytobiorcy i płaci minimalny podatek(ponieważ koszt uzyskania tych pieniędzy byłby prawdopodobnie bliski 1000zł[1000 j.p.p.]), a kredytobiorca płaci 22% z 1000zł[1000 j.p.p]. W drugiej kredytobiorca płaci podatek bliski zeru, natomiast bank płaci podatek 22% z 1100zł[1100 j.p.p]. I te dwie transakcje były powiązane jakąś umową.

Te trudności wydają się być niczym, gdy weźmiemy pod uwagę, że dzięki temu możemy uzyskać stabilność pieniądze, prawie zerowa inflacja[wina "kantorów"], czyli pewność, że po kilku latach nasz 1000 j.p.p. nie będzie warte 500 j.p.p., a niestety tak jest, gdy zalegalizowana kreacja pieniądza.

Zobacz komentarze

Przeciwdziałanie inflacji - barter

Tagi: bank, barter, Ekonomia, inflacja, kreacja pieniądza, kredyty, pieniądz, Pieniądze jako dlug, prywatny pieniądz, system bankowy,
Kategoria:

Dzisiaj postanowiłem napisać wpis na temat inflacji. A najbardziej sprowakowała mnie do tego reklama Tesco: "Stopujemy inflacje". To nie jest największa głupota jaką w życiu słyszałem, ponieważ wiele ludzi tak naprawdę myśli, że inflacja to wzrost cen - a to gówno prawda.

Co tak naprawdę powoduje inflację?

Czyż nie jest tak, że od prawie każdego i prawie wszędzie słyszymy(szczególnie w mediach), że inflacja to wzrost cen. Mało jest ludzi, którzy przekazują rzetelną wiedzę, jednym z nich jest autor bloga dwagrosze.blogspot.com. Inflacja to nie jest wzrost cen, tylko to jest wzrost ilości pieniądza na rynku. Ponieważ zgodnie z logiką, przy większej podaży(produkcji, dostępności produktu), a przy takim samym popycie wartość towaru maleje[tutaj pieniądza]. Wzrost masy pieniężnej o 200% w ciągu 10 lat(wskaźnik M3 od 1996 do 2006) napewno nie jest spowodowany działaniem kantorów, ani fałszerzy. Zrozumieć to co napisałem pomoże oglądnięcie filmiku "Pieniądz jako dług", który znajduje się na video.google.com w jednej części, natomiast na youtube.com w pięciu częściach. W skrócie mogę powiedzieć, że to powodują banki. Banki? Coż one zawiniły? Banki nic, raczej rządy zgadzające się na zalegalizowaniu kreacji pieniądze z niczego; tzn. nie z niczego.
Załóżmy, że stopa rezerw obowiązkowych wynosi 20%. Pan Kowalski ma 1000zł i postanawia te pieniądze zdeponować w banku. Bank może wykreować 800zł(100%-20%), ale 200zł jest rezerwą obowiązkową. Pan Modalski przychodzi do banku, żeby pożyczyć 800zł na komplet mebli. Pan Modalski kupuje te meble za 800zł u pana Malinowskiego. A pan Malinowski zdeponuje te pieniądze w banku. Bank na podstawie tego może wykreować 640zł(160zł - rezerwa obowiązkowa). I tak to pożyczanie, deponowanie może się ciągnąć w kółko, ale wartość pieniądza nigdy nie będzie rosła.
Tak powstaje inflacja, kredyty zaciągane przez nas(tak my też jesteśmy winni) powodują inflację. Ale oprócz powodowania inflacji, dajemy też bankom kilka procent więcej niż porzyczyliśmy. Banki się bogacą, a my tracimy. Jeśli nawet przestalibyśmy brać kredyty, to nasze kochane państwo bierze kredyt, aby pokryć wydatki socjalne.

Linki:

Jak temu zapobiec?

Długo nad tym myślałem. Pierwszą myślą jaka mi do głowy wpadła, był bunt przeciw władzy i zakazanie kreacji pieniądza przez banki; ale to nie jest wykonalne w dzisiejszych warunkach. Gdy się dowiedziałem o pieniądzach lokalnych, to odrazu przypadł mi ten pomysł do gustu. Przecież przekonanie kilku urzędasów w mieście jest proste, ale pieniądz lokalny to nie jest prawny środek płatniczy. Gdy na jakiejś stronie internetowej przeczytałem o barterze, to już miałem wizję w głowie. Tak wizję lepszego świata :D. Cóż to jest ten barter? Barter to po prostu wymiana towarów, lecz trzeba płacić podatek. Podam przykład opodatkowania barteru:
Kupiłem 1000 lizaków razem za 900zł. Kolega kupił 100 batonów razem za 950zł. Wartość transakcji określamy na 1000zł. Następuje wymiana 1000 lizaków za 100 batonów. Teraz sprawa podatku, podatek odliczany jest od zysku(22% VAT - bo to jest usługa), czyli wartość_transakcji - koszt_wymiany. Czyli ja bym zapłacił podatek 22zł, a kolega 11zł.
Co on ma wspólnego z prywatnymi pieniędzmi? Oj dużo ma wspólnego. Te pieniędze miały by tylko nazwę pieniądze, a tak formalnie to by był zwykły towar podlegający wymianie. Kupowanie za te pieniądze było by tak proste jak barter; kupujący jako koszt uzyskanie "pieniędzy" dawałby albo wyciąg z "kantoru"(sklepu w którym kupił pieniądze) lub ksero umowy barterowej, w której uzyskał pieniądze. W systemie elektronicznym byłoby to bardzo prościutkie. Wybrałem taki sposób rozwiązania problemu, ponieważ:
  1. Ja bym produkował taki pieniądz, więc banki by nie powodowały inflacji. A gdyby spróbowały, szybko by się to wydało, gdyby klienci próbowali wybrać pieniędze - i banki mogłyby zostać legalnie w majestacie prawa oskarżone o fałszerstwo(ponieważ wydali papierek, że klient może wybrać sobie jakiś tam towar, chociaż ten towar nie istnieje).
  2. Odporne na inflację złotego, euro i innych prawdziwych pieniędzy, ponieważ cena tego pieniądza była by oparta na popycie i sprzedaży. Cena w walucie by rosła, ponieważ rosła by ilość tej prawdziwej waluty(inflacja).

To chyba było by tyle na temat zapobieganiu pieniędzy i zniewalniu nas przez system bankowy. Następnym razem napiszę, przykłady transkacji "prywatnymi pieniędzmi". Gdy będę trochę starszy i bogatszy(będzie mnie stać kupno prasy do drukowania pieniędzy[można jeszcze opatentować, wtedy fałszerze twoich pieniędzy byliby ściagni jak przestępcy]) to wydam własny pieniądz. A dla tych co lubią inflację i nie chcą prywatnych pieniędzy polecam wyjazd do Zimbabwe.


Linki

  1. Fałszerze pieniędzy

Zobacz komentarze

Papier toaletowy z kawałami

Tagi: dowcip, kawał, kibel, komiks, Moje pomysły, papier, papier toaletowy, toaleta, łazienka,
Kategoria:

Ostatnio wpadłem na pomysł papieru toaletowego, na którym były by drukowane dowcipy. Na ten pomysł wpadłem jak czytałem sobie gazetę w toalecie. Naprawdę ja sądzę, że mój pomysł jest ciekawy, ponieważ zamiast się nudzić w kibelku, będziemy czymś zajęcie; zamiast skupieni to będziemy odprężeni; a wycieczke do kibelka nie będziemy traktować jako smutną rzecz, lecz jako wesołą. Mój pomysł polega na tym, że na każdym kawałku będą dwa kawały, jeden z jednej strony, drugi z drugiej strony. Zamiast kawałów mogłyby być też kilkukratkowe komiksy :D.Mam nadzieję, że jakiś debil czasem nie wpadnie na pomysł, żeby opatentować taki pomysł.

Zobacz komentarze

Linki HTML

Tagi: Akcje, bezmyślność, hieprłącza, HTML, Informatyka, linki, ramki, target, webmastering, _blank,
Kategoria:

Napiszę tym razem artykuł o bezmyślności twórców stron w jednej kwestii, w wstawainu odnośników do innych stron. Właśnie w tym wpisie zaczyna się moja krucjata przeciwko atrybutowi "target", a szczególnie przeciwko wartości "_blank".

HTML powstał wtedy, gdy przeglądarki działały w jednym oknie, więc z linkami nie trzeba było kombinować. Pojawiły się możliwość otwierania więcej niż jednej strony za pomocą jedengo kliknięcia. Wtedy, gdy pojawiły się ramki html, pojawił się też atrybut target, którego powstanie było uzasadnione, bo poruszanie się w stronach z ramkami z normalnym linkiem nie jest wygodne, teraz pozsotały dwie wartości: "_blank" - otwiera w nowym oknie, "_top" - otwiera w tym samym oknie, przeładowuje całe okno. W czasach ramek, istnienie i używanie target było uzasadnione. Lecz teraz, gdy każdy woli przyjemny interfejs tzn. jedno aplikacja = jedno okno; + możliwość otwierania jednym kliknięciem(kółkiem od myszki) odnośnika w nowej karcie. Ale teraz, gdy ramki są już przestarzałe, a zamiast nich używa się div-ów albo innym elementów + CSS, mało jest już stron bez JavaScriptu, nie rozumiem potrzeby używania atrybutu target i to jeszcze w bardzo uciążliwy sposób dla użytkownika. Podam przykład:

Pragnę jeden odnośnik do artykułu otworzyć w nowej karcie, a drugi w tej samej karcie(czyli w tym samym oknie); ale nieraz twórcy stron chcą mi to uniemożliwić. Na takiej stronie gdzie każdy link ma target="_blank", muszę otworzyć dwa linki w nowych kartach i zamknąć starą kartę. Ale co jeśli chcę zobaczyć historię, muszę dać ostatnio zamknięte karty(jeśli przeglądarka ma taką funkcję) no i wtedy się cofać. Ale jeśli pięć razy pod rząd trafiłem na stronę z target="_blank", to wtedy nawet tej pierwszej karty raczej nie będzie w ostatnio zamkniętych, kiedy otwiera się po trzy nowe karty i kazdą po przeczytaniu się zamyka. Problemu by nie było, gdyby twórcy stron trochę pomyśleli, wtedy wystarczyłoby się cofnąć o 5 punktów w hisotroii i po problemie.

To jest tylko prosty przykład, większy problem jest, gdy użytkownik nie wiem, że strona z takiej metody. Więc, apeluję do wszystkich twórców stron, proszę zaprzestać używania atrybutu "target", jeśli na stronie nie są używane ramki. PS. Linki nie są jedynym przykładem bemyślności początkujących webmasterów.

Zobacz komentarze

Wcześniejsze wpisy