Lech II jest prezydentem wybrańców

Tagi: Jarosław Kaczyński, Lech Kaczyński, PiS, politycy, Polska, prezydent, traktat reformujący, UE,
Kategoria:

I znowu nasz kochany prezydent pokazał, że jest prezydentem tylko wyborców PiS. Orędzie, które wygłosił, by całkowicie denne, muzyczka smętna, tak jak by mówił bajeczkę na dobranoc, a nie orędzie, jeszcze dołożył do tego swój charakterystyczny "mlask" i całe orędzie straciło swoją powagę(jeśli wogóle ją miało :D). Ale co tam powaga, jak to orędzie nie miało żadnego przekazu, prezydent poraz kolejny nie raczył Polaków zaskoczyć, tylko znowu stanął po stronie bliźniaka i gadał o Europie, jakby zaraz po ratyfikacji traktatu miano zrobić z Europy jedno państwo; całkowicie co innego mówił po podpisaniu traktatu. Cała ta afera wokół traktatu reformującego jest tylko grą, ponieważ wcześniej prezydent, PiS dogadali się z PO, koalicja rządząca musiała pójść na ustępstwa, żeby można było przyjąć traktat. A teraz PiS łamie słowną umowę i chce jakiś pokur**onych zabezpieczeń, trzeba będzie tyle samo głosów, żeby przegłosować Kartę Praw Podstawowych zwyczajnie i tak samo z tymi zabezpieczeniami. Wystarczy, że Tusk zostanie prezydentem, PO zdobędzie ponad 50% mandatów w Sejmie, a PiS mniej niż 33%. Dlaczego tak? Ponieważ tylko PiS jest przeciw ratyfikacji traktatu, a żeby zablokować trzeba ponad 33% głosów. A to jest w tym najgorsze, że na tym tylko może stracić UE, gdy traktat nie przejdzie w Sejmie to w Polsce zrobią referendum, a to spowoduje, że np. eurosceptyczni Anglicy będą chcieli referendum. Ale posiada to jedną bardzo dobrą stronę, że na tym całym teatrzyku straci PiS i prezydent.

Zobacz komentarze

Urodziny na odwrót

Tagi: dzień, imieniny, Moje pomysły, prezenty, uroczystości, urodziny, zwyczaje, życzenia,
Kategoria:

Przyznam dość dziwaczny tytuł, ale nie mogłem nadać innego tytułu wpisu na temat myśli o rozdawaniu prezentów w swoje urodziny zamiast ich przyjmowaniu. Wszystko to powstało w mojej głowie jak sobie kopałem piłkę w niedzielę i myślałem czy robić przyjęcie urodzinowe, czy żeby był zwykły placek i zaprosić najbliższe osoby.

Urodziny

Dawniej w mniej ucywilizowanych kulturach zamiast urodzin nie istniało nic podobnego do urodzin, czyjeś lata liczyło się przeżytych zimach, latach, wiosnach, jesieniach, obojętnie czy ktoś urodził się czerwcu czy w lipcu, kolejną wiosnę zaczynali w tym samym momencie. Zwyczaj obchodzenia rocznicy czyiś wywodzi się z Religi starożytnego Rzymu. Obchodzenie urodzin miało uchronić przed złymi duchami, gdyż obecność przyjaciół oraz życzenia składane, wspólne zjedzenie posiłku miało chronić przed złem oraz zapewnić pomyślność na następny rok. Zwyczaj ten ewoluował i ewoluuje(szkoda, że w polskim nie ma czasu Present Perfect :D). Obecnie solenizant robi przyjęcie urodzinowe na którym najważniejszym posiłkiem jest tort z świeczkami, symbolizującymi ilość skończonych lat, które jubilat musi z dmuchać, ale przed tym pomyśleć życzenie; zaproszeni przynoszą prezenty, zazwyczaj drobne upominki. Chrześcijaństwo starało się walczyć z urodzinami("Tylko grzesznicy (...) weselili się z okazji dnia swoich narodzin." Katolicka Encyklopedia), zastępując przyjęcie urodzinowym imieninami, Imieniny teraz są tylko popularne w krajach katolickich, a nie mogły mieć dużego poparcia, ponieważ niektórzy mają imienieny kilka razy do roku, a urodziny są tylko raz do roku, dlatego [urodziny] są tak wyjątkowe.

Moja propozycja

Ja proponuję zamiast przyjmować prezenty na urodziny, proponują dawanie ich zaproszonym. Jedną z zalet takiego podejścia jest to, że była by to zapłata, podziękowanie znajomym, przyjaciołom za czas spędzony z tobą, wtedy też by się okazało kto jest prawdziwym przyjacielem, raczej by się nie zapraszało wtedy osoby, której się nie lubi. Zapraszałby tylko prawdziwych znajomych, a nie tak jak teraz, najwięcej osób, byle żeby prezent dostać. Kolejna zaletą jest to, że jubilat zastanawiał by się faktycznie nad prezentami, lepsze by wybierał, te nad którymi by się zastanowił, ponieważ dając prezenty swoim znajomym na ich urodziny, musi kilka razy do roku kupować, a zazwyczaj o urodzinach znajomych przypomina sobie dwa dni przed i kupuje prezenty byle jakie. Zaletą jest też to, że prezenty dostawałoby się kilka razy do roku, a lepiej jest jak się dostaje prezenty rozłożone w czasie. Wadą jest to, że to jest duży wydatek jak na jeden dzień, ale zawsze można rozłożyć w czasie.

Wyjątkowość dnia byłaby taka sama jak w tradycyjnych urodzinach, będzie tylko jeden taki dzień do roku. Gdyby była duża grupa znajomych, która obchodzi w taki sposób urodziny, od razu by się okazało kto jest skąpy. Na razie nie będą robił w taki sposób urodzin, ponieważ nie ma aż takiej ilości kasiory, ale jak będę dorosły to jest jak najbardziej możliwe.

Zobacz komentarze

Populiści się dzielą

Tagi: mochery, PiS, populiści, Rydzyk, sejm, wybory,
Kategoria:

W końcu myślałem, że ten moment nie nadejdzie, polscy populiści się dzielą, więc grozi im rozpad. Rydzyk w 99% zerwie z Kaczorami, pod jego sutanną(sorki patronatem) powstanie partia młodych(starzy go nie kręcą) populistów. Oprócz dzielenia się na dwie części, podzielą się władzą z nie-populistami. Dla nich to nich to nie jest coś dobrego, ale dla Polaków normalnych ludzi tak. Dlaczego, ponieważ PiS straci elektorat na rzecz Rydza, partia rydzyka raczej nie dostanie do Sejmu, więc od 2-4% stracone, jeszcze dołożyć do tego, że trochę mocherów(nie żebym komu źle życzył) ubędzie do 2011. Więc PiS nie będzie się liczył się w walce o władze, chyba że się przesunie do centrum polskiej sceny politycznej i dzięki temu też populiści się będą mniej liczyli. Teraz PiS raczej nie spełni ultimatum tzw. o.Rydzyka, a Rydz dalej będzie obrażony za ekscytację Lecha II traktatem konstytucyjnym. Być może to będzie kolejny przełom na polskiej scenie politycznej. A co będzie z nową partią? Dobrze, że coraz mniej Polaków chodzi do Kościoła i coraz mniej słucha RM i kojarzy się z tym środowiskiem. To nie są już te czas, weszliśmy do UE, dokonuje się przemiana społeczna, nie ma miejsca dla takich osób/partii. Coraz więcej jest też osób, które pamiętają katolicyzm, jako przymusowe chodzenie na religie, do kościoła, a księża kojarzą się nieprzyjemnymi osobami, teraz już nie jest tematem tabu, ile ksiądz może mieć na miesiąc. Ta partia będzie miała marginalne poparcie.

Zobacz komentarze

game_addict.png

Gry multiplayer - jak grać, żeby się nie uzależnić?

Tagi: gry, gry online, Internet, multiplayer, ogame, uzależnienia, życie,
Kategoria:

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że można by zadać pytanie, jak palić, aby się nie uzależnić. Jednak to są dwie różne sytuacje, w przypadku papierosów uzależniamy się fizycznie, a w przypadku gier MMORPG, gier multiplayer przyczyna tkwi w głowie osoby uzależnionej. Jednak zanim odpowiem na to pytanie, wyjaśnię przyczyny tego, że ludzie przekładają wirtualną rozrywkę nad prawdziwe życie oraz jacy ludzie najczęściej uzależniają się.

...

Przeczytaj cały artykuł i zobacz komentarze

7 grzechów głównych

Tagi: grzech, grzechy główne, Kościół Rzymskokatolicki, księża, religia,
Kategoria:

Zainspirował mnie news do napisania tego wpisu. Nowe siedem grzechów głównych, czy to Kościół nie dobija sam siebie takim czymś, większość z nich można się dopatrzyć u niektórych dostojników kościelnych. Stare siedem grzechów głównych to:
  1. pycha - no cóż wystarczy się przypatrzyć kilku księżom spotkanym na ulicy(sorry w aucie)
  2. chciwość - nie księża nie są chciwi, nie chcą pieniędzy za chrzest, ślub, pogrzeb, czytanie w intencji zmarłego, a szczególnie nie chcą pieniędzy jak chodzą po kolędzie :D
  3. nieczystość - nie sprawdzałem czy się nie myją, ale tak na serio to chyba mają jakieś grzeszki na sumieniu, z których się nie spowiadają np. wykorzystywanie dzieci.
  4. zazdrość - o tak, jak wikary patrzy na autko, chatę proboszcza
  5. łakomstwo - u większość księży widać to po wyglądzie
  6. gniew -idź i spróbuj dokonać aktu apostazji lub zadawaj niewygodne pytania
  7. lenistwo - jedyny grzech, które księża raczej nie popełniają
Dodatkowe grzechy główne:
  1. niesprawiedliwość społeczna - taki ksiądz dostaje za nic kasę, za odprawienie pogrzebu 200zł!
  2. handel narkotykami - bosi narkotykowi wiedzą, że księża to by wypaplali na spowiedzi
  3. zanieczyszczanie środowiska - tutaj są oczyszczeni z zarzutów
  4. manipulowanie genetyczne - księża nie mają uprawnień, żeby pracować w laboratoriach
  5. nieprzyzwoite bogactwo - np. Rydzyk, większość proboszczy
  6. aborcja - nie mają jak jej dokonać, no chyba, że ich "kochanka" zajdzie w ciążę
  7. pedofilia - chyba nie trzeba nic dodawać

Zobacz komentarze

Jarek wie jak zdobyć wrogów

Tagi: głupota, Internet, Jarosław Kaczyński, zacofanie,
Kategoria:

O to pan Jarosław Kaczyński, premier na uchodźstwie, wywalony przez komuchów, kochany przez cały naród, postępowy[1], nie-antysemita(w ogóle tolerancyjny), solidarny aż bólu(np. wobec USA); mówi, że:
Nie jestem entuzjastą tego, żeby sobie młody człowiek siedział przed komputerem, oglądał filmiki, pornografię, pociągał z butelki z piwem i zagłosował, gdy mu przyjdzie na to ochota - taką opinię na temat wyborów przez internet wyraził w wywiadzie dla portalu pis.org.pl były premier Jarosław Kaczyński.
Ej, to jak ja napisałem ten wpis, jeśli jestem pijany, oglądam filmy, oglądam pornografię. W ogóle jakby coś takiego jak strony internetowe istniało, jeśli każdy oglądał by filmiki, pornografię, i chlał piwo. O i jeszcze trzeba przypomnieć, że aktualnie jest ankieta na www.pcworld.pl, gdzie jest pytanie czy i czym zalałeś kiedyś klawiaturę, i jakoś nic nie wskazuje na to, żeby większość internautów zalewała klawiaturę piwem i spermą. Internet to też ważne źródło wiedzy[2]
Zdaniem byłego premiera internauci to grupa szczególnie łatwo poddająca się wszelkiego rodzaju wpływom. - Wiadomo, kto ma przewagę w Internecie i kto się nim posługuje. Tą grupą najłatwiej manipulować, sugerować na kogo ma zagłosować - mówi Kaczyński.
Właśnie internet do medium, gdzie wszelkiego rodzaju wpadki i informacje najszybciej wychodzą na wierzch, to medium gdzie każdy może skomentować informację, wyrazić własną opinię, tutaj właśnie kształtuje się światopogląd, ponieważ można poznać wiele światopoglądów i ich właścicieli i zachowania tych właścicieli(nigdy nie będę miał takiego światopoglądu jak J.K.). Czy oglądanie filmów wpływa na to, że człowiek da się manipulować, jeśli tak to najbardziej powinni dać się manipulować zwykli oglądacze telewizji. Właśnie widać, że ludzie, którzy oglądają tylko jednostronną telewizję dają się najbardziej manipulować, przykładem jest PRL, i to że starsi ludzie nadal myślą, że za PRL Polska był krajem i mlekiem płynącym. Więc niech pan 1|)10+/- nie opowiada takich głupot. Internet to nie miejsca dla pana J. K. i dla dzieci onetu, ale dla ludzi, którzy wiedzą jak go wykorzystać. Tak sobie też pomyślałem, że narodowy idota, może dostać tytuł idioty roku przyznawany w USA za "wybitne osiągnięcia".

Zobacz komentarze

Ile tak naprawdę zabiera nam państwo?

Tagi: CIT, Ekonomia, Państwo, PIT, podatki, Polska, socjal, VAT,
Kategoria:

Większość, uważa, iż Polska nie jest straszna, ponieważ podatki wynoszą tylko 20%(19% dokładnie), więc tak naprawdę dużo nam nie zabiera. Ale to jest mylne przekonanie, bo nie bierzemy pod uwagę całego rynku, państwo zabiera jednym podatkiem 20%, a reszta? Weźmy więc pod uwagę taką prostą sytuację.
Mamy 10 ludzików, 8 pracuje w fabryce, 2(panowie A i B) w sklepie. Załóżmy, iż każdy z osobna posiada kapitał w wysokości 2440zł. Więc tych 10 ludzików idzie do sklepu i kupuje wszystko na co ich stać, wydają 2440zł, 22% to jest VAT idzie więc do budżetu państwa, natomiast 20000zł zarabia sklep. Sklep płaci 20% podatku z utargu, czyli płaci 4000zł, zostaje 16000zł. Panowie A i B wypłacają sobie po 1500zł, a reszta 13000zł zostaje przeznaczona na zakup towaru w fabryce. 20 % z pensji pana A oraz B, czyli 300zł zostaje oddane państwu. Właściciele/pracownicy sklepu kupują towar w fabryce za 13000zł. Fabryka zarabia 13000zł, 20% musi oddać państwu, więc zostaje 10400zł, to zostaje podzielone pomiędzy 8 pracowników każdy dostaje po 1300zł, 20% daje państwu, zostaje 1040zł. Czyli razem zostaje 8 * 1040zł + 2 * (1500zł-300zł) = 8320zł + 2400zł = 10720zł

No tak przecież, to bardzo dużo zostaje 10720zł z 24400zł, aż 44% zostaje w naszych łapskach, które nie wiedzą jak rozporządzać pieniędzmi. Nie chciałem tu też robić jakiejś pełnej sytuacji rynku, chciałem tylko pokazać, że błędne jest przekonanie, że państwo zabiera tylko 20%. Kto chce może sobie zrobić większą symulacje np. dodać podatki dla bogatszych, dodać trójstopniowe przekazywanie kapitału(np. elektrownia --> fabryka --> sklep), zapewniam, że wtedy wyjdzie, że jeszcze więcej podlega redystrybucji.

Zobacz komentarze

Krytyka Rady Bezpieczeństwa(w ONZ)

Tagi: ONZ, Prawo, Rada Bezpieczeństwa, reformy, Rosja, stosunki międzynarodowe, USA,
Kategoria:

Rada Bezpieczeństwa, mówiąc prostym językiem jest to najbardziej zacofany organ ONZ, przydałoby się trochę freszu, ażeby instytucja była na miarę dzisiejszych czasów.
  1. Czego są stałymi członkami są: Rosja, Wielka Brytania, USA, Chiny, Francja? Sytuacja od czasów ich wybrania sytuacja się zmieniła.
  2. Prawo weta jest niepotrzebne, na przykładzie Tajwanu, widać jak to Chiny przekładają interes własny nad reszty świat. Ale nam nie trzeba przykładów, znamy sami sytuację z Demokracji Szlacheckiej.
Stali członkowie tacy jak USA, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja byli potrzebni w czasach zimnej wojny, wtedy Europa była podzielona na dwa bloki: Europe Zachodnią i Blok Sowiecki. Po jednej stronie były Chiny i Rosja, a po drugiej WB, Francja, USA. W czasach zimnej wojny było też potrzebne weto, ponieważ utrzymanie pokoju byłoby niemożliwe, gdyby Rosja wiedziała, że zostanie zawsze przegłosowana. W historii Rady Bezpieczeństwa najczęściej wetowali: Związek Radziecki (116), USA (42), Wielka Brytania (23), Francja (15) i Chiny (5, w tym raz przedstawiciel Republiki Chińskiej). Teraz sytuacja się zmieniła, nie potrzeba weta, a i także układ sił się zmienił. Ja proponowałbym wybieranych co 7 lat sześciu stałych członków RB, obojętne czy przez liczbę ludności, PKB, powierzchnię, ale chyba najrozsądniejszym rozwiązaniem byłyby głosy członków Zgromadzenia Ogólnego. Niestali członkowie byli by wybierani jak dotychczas: 5 miejsc dla Afryki i Azji, 2 Ameryki Łacińskiej, 1 Europy Wschodniej, 2 Europy nie-Wschodniej. I tutaj mam dwie propozycje:
  1. Głos stałego członka RB liczyłby się za 3, a niestałego za 1, razem głosów byłoby 28, do zablokowania decyzji trzeba 1/3 głosów czyli 10, np. jeden stały członek i siedem niestałych.
  2. Głos stałego członka RB liczyłby się za 2, a niestałego za 1, razem głosów byłoby 22, do zablokowania decyzji trzeba 1/3 głosów czyli 8, np. jeden stały członek i sześciu niestałych.

Wbrew opiniom niektórych, uważam iż RB jest potrzebna, ale naprawdę przydałyby się jej gruntowne zmiany, nie jestem pierwszym, który zwraca na to uwagę i wystawia swoje propozycje. Obecnie w Radzie Bezpieczeństwa sytuacja zbliża się do sytuacji jaka była w Demokracji Szlacheckiej w Polsce w drugiej połowie XVIII wieku.

Zobacz komentarze

Co jest cenzurą?

Tagi: cenzura, google, ONZ, Prawo, wolność słowa,
Kategoria:

Fajny wpis Przekrety w ONZ cenzorzy z Google na Islam: Religia Pokoju oraz wpis Cenzura w Google na Zbawienie - blog ludzi zbawionych.W obydwóch przypadkach wysuwane są zarzuty, że Google cenzuruje. Usunięcie strony Inner City Press z wyszukiwarki Google News jest na pewno cenzurą, i bardziej wygląda na cenzurę, gdy odmówiono indeksowania strony wraz zaczęciem współpracy z ONZ. Ale przy odmówieniu zamieszczenia reklamy są pewne wątpliwości. Według dr Joanny Taczkowskiej-Olszewskiej, specjalistki od prawa prasowego, decyzja ta mówi tylko o światopoglądzie portalu, ale czy Google firma, która posiada większość rynku wyszukiwarek, które indeksują bardzo różne strony, może odmówić zamieszczenia reklamy? Nie zgadzam się panią dr, ponieważ argument, że kłóci się to światopoglądem firmy jest chybiony, ponieważ firma wyświetla tyle różnych reklam, że wątpię w przyczynę światopoglądową. Raczej Google nie chce się mieszać w politykę, sytuację wewnętrzną jakiegoś kraju(tu Polski), ponieważ wie ile osób korzysta z jej sług, i dlatego odmówiła zamieszczenia reklamy. A gdyby umieściła reklamę, to inne protestujące organizacje umieszczałyby reklamy. Oczywiście Google miała do tego prawo, ale ja nadal uważam, że jest to cenzura. Uważam, iż złe poglądy można jedynie wtedy zniszczyć pozwalając im się "zetrzeć" z dobrymi.

Ale dziwi mniej jedno czego Google idzie na rękę gigantom np. ONZ, Chinom?

Zobacz komentarze

Dzieci onetu/neo(strady)

Tagi: blog, blogaski, dzieci neo, dzieci onetu, interia, Internet, onet, Społeczeństwo, wp,
Kategoria:

Termin powszechnie używany w internecie, a bardzo często stosowany przez polskich blogerów, programistów, webmasterów oraz w ogóle przez osoby tej drugiej strony internetu. Termin pojawił się po wejściu Polski do UE(nie znalazłem komentów z tym terminem z wcześniejszą datą), czyli w czasie gwałtownego rozwoju polskiego internetu.

Termin tego, chociaż tak powszechnie znanego i używanego, nie znalazłem w żadnej encyklopedii(może duże serwisy wpływają na nie zamieszczanie tego terminu), więc podjąłem się zadania udokumentowania oraz wyjaśnienia tego terminu oraz zjawiska.

Termin

Pierwsze co trzeba wspomnieć, jest to termin naładowany negatywnymi emocjami, pogardą, a nieraz litości dla osoby ocenionej tym terminem. Jak już wspomniałem stosowany przez blogerów, webmasterów, programistów, "dziennikarzy" internetowych oraz złotych rączek internetu(są na bieżąco, wiedzą jak przeglądarka szybsza, jaki klient P2P jest dobry itp.). Nazwa terminu "dzieci onetu" została używana do osób prowadzących blogi(?) na onecie, później do osób prowadzących blogi na onetopodobnych serwisach.

Ale został nam termin "dzieci neostrady", jest to termin mniej pogardliwy, naładowany trochę większym współczuciem oraz humorem używającej go osoby. Ten termin jest stosowany przez osoby z większym poczuciem humoru lub osoby, której bardziej nie lubią neostrady niż onetopodobnych. Fraza ta prawdopodobnie została "stworzona" przez osoby, którym nie podobała się polityka TP, lub nie lubiały osób, które nabierały się na sztuczki TP, oraz co najważniejsze nie podobały się im zachowanie młodych, bogatych(wtedy modemy były drogie) użytkowników Neostrady.

Zjawisko

Znaczenie tych zwrotów znacznie się rozszerzyło, obecnie dotyczy osób, które:
  • prowadzą onetowe lub oneto-podobne blogaski
  • trollują strony, fora
  • zadają głupie pytania
  • zamiast prowadzić normalną dyskusję(nie wymagam inteligentnej), wyzywają i przeklinają
  • mówią: "wiesh, jak ja koffam taki jenschyk"
  • komentują(zauważcie błędy ortograficzne):
    • Pozatym Firefox jest dla dzieci onetu/neo. Prawdziwy internuta używa porządnych przeglądarek jak Opera, a nie takich pseudo-kosza-na-śmieci jak Firefox.
    • Czy Palikot jest 4 razy glupszy od Leppera, czy tylko 3 razy? Ze jest to okaz w polskim Sejmie, to nie ma dwu zdan.
    • WIELKI KONKURS Co Palikot ma zamiat muzgu ???

  • najczęściej są bardzo konserwatywne, czyli w Polsce osoby fanatyczni katolicy
  • są młode
Większość "Dzieci onetu" nie może przyjąć do wiadomości, że istnieją ludzie o innych poglądach, są to też przeważnie lamerzy w internecie(np. używają IE, bo wszystko inne gorsze), można ich podzielić na dwie grupy: przejściowe i stałe. Dzieci onetu przejściowe, to osoby, które dopiero zapoznają się z internetem, a nie mają wzorców jak właściwie używać internetu. Dzieci onetu stałe to osoby, których nikt nie nauczył właściwej dyskusji i które nie potrafią wyrobić sobie własnego zdania.

Przyznam się bez bicia, że ja kiedyś też byłem dzieckiem onetu, prowadziłem tzw. blogaska, prowadziłem dyskusje na portalach w formie komentarzy, ale po roku bycia po części "niedorozwiniętym" stałem się normalnym człowiekiem, po cześci dlatego, że zerwałem z grą ogame i zaczęłem szukać, znalazłem racjonalista.pl, strony buddystyczne i wyszłem z stanu larwalnego.

EDIT: 10 marca - została znaleziona stronka na temat dzieci neostrady - http://dziecineo.prv.pl/

Zobacz komentarze

Wcześniejsze wpisy